Author: trevor

  • Grał z Lewandowskim. Wskazał najlepszego piłkarza, z którym był w Bayernie

    Grał z Lewandowskim. Wskazał najlepszego piłkarza, z którym był w Bayernie

    Joshua Kimmich to człowiek, który doskonale zna Roberta Lewandowskiego. Obaj przez kilka lat dzielili szatnię w Bayernie Monachium. Niemiecki zawodnik wskazał najlepszego zawodnika, z którym przyszło mu grać. Czy wskazał na reprezentanta Polski?
    CWreczenie Miedzynarodowego Orderu Usmiechu Robertowi Lewandowskiemu
    Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

    Bayern Monachium pewnie zmierza po mistrzostwo Niemiec. Ma dziewięć punktów przewagi nad drugą w tabeli Borussią Dortmund. Wygląda na to, że drużyna Vincenta Kompany’ego obroni tytuł. Tym samym Joshua Kimmich po raz 10. zostanie mistrzem Niemiec. To piłkarz, który nie tak dawno wypowiedział się na temat tego, kto był najlepszym zawodnikiem, z jakim przyszło mu zagrać.

    Zobacz wideo Nazywani są milionerami. Osiedlowy klub robi furorę. “Wszyscy są przeciwko nam” [Reportaż]
    Joshua Kimmich zdecydował. To najlepszy piłkarz, z którym grał w Bayernie

    – Najlepszy piłkarz, z którym grałem w Bayernie? Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, wybrałbym Davida Alabę. To wspaniały piłkarz i człowiek. Ma wyjątkową mentalność. Poza tym, co robił na boisku, był też bardzo ważną postacią w szatni – powiedział Kimmich. Jego słowa dla “Bilda” cytuje portal Meczyki.pl.

    Trzeba przyznać, że konkurencja dla Austriaka była ogromna. Kimmich, który do Bayernu trafił w 2015 roku, grał w gigancie z Bawarii z Robertem Lewandowskim, Arjenem Robbenem, Thomasem Muellerem, Franckiem Riberym czy Manuelem Neuerem.

    Ze wspomnianym wyżej Lewandowskim rozegrał łącznie aż 272 mecze. Częściej w Bayernie występował jedynie z Muellerem (386), Neuerem (326), Kingsleyem Comanem (291) i Serge’em Gnabrym (276).

    Sprawdź także: Bułka zarabia miliony. Zdradził, na co wyda pieniądze. Wieczny szacunek

    Joshua Kimmich to 106-krotny reprezentant Niemiec. W Bayernie Monachium zdobył aż 22 trofea. Nigdy nie wywalczył jednak medalu z seniorską kadrą swojego kraju. Zagrał na dwóch mundialach (2018, 2022) i trzech mistrzostwach Europy (2016, 2021, 2024), ale w 2014 roku – gdy Niemcy zdobywali złoto mistrzostw świata – był jeszcze zbyt młody. W kadrze zadebiutował dopiero dwa lata później – w maju 2016 roku zagrał w towarzyskim starciu ze Słowacją.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
    Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok

  • Donald Tusk zaapelował do Europy. “Inaczej jesteśmy skończeni”

    Donald Tusk zaapelował do Europy. “Inaczej jesteśmy skończeni”

    “Nikt nie potraktuje poważnie słabej i podzielonej Europy: ani wrogowie, ani sojusznicy. To już teraz jest jasne. (…) Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni” – napisał premier Donald Tusk. Polityk dodał, że Europa “musi uwierzyć we własne siły”.
    Mężczyzna w garniturze siedzący przy biurku, przed laptopem i mikrofonem, w tle widoczne flagi Polski oraz Unii Europejskiej.

    Donald Tusk zaapelował do Europy. “Inaczej jesteśmy skończeni”Andrzej IwańczukReporter
    W skrócie

    Premier Donald Tusk apeluje o jedność i siłę Europy w obliczu światowych napięć.

    Unia Europejska wydała wspólne oświadczenie, wyrażając poparcie dla pokoju i prawo międzynarodowe, z wyjątkiem Węgier.

    Europejscy liderzy angażują się także w negocjacje związane z wojną w Ukrainie i bezpieczeństwem kontynentu.

    Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

    “Nikt nie potraktuje poważnie słabej i podzielonej Europy: ani wrogowie, ani sojusznicy. To już teraz jest jasne” – napisał na platformie X Donald Tusk.

    Premier zaapelował do Europejczyków: “musimy w końcu uwierzyć we własną siłę, musimy się dalej zbroić, musimy pozostać zjednoczeni jak nigdy dotąd”.

    “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Inaczej jesteśmy skończeni” – zakończył swój wpis szef rządu.

    Donald Tusk zaapelował do Europy. “Inaczej jesteśmy skończeni”

    Apel szefa rządu ma prawdopodobnie związek z coraz bardziej napiętą sytuacją na arenie międzynarodowej. W ostatnich dniach wspólnota europejska wydała wspólny komunikat dotyczący interwencji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli.

    “Unia Europejska wzywa wszystkie strony do zachowania spokoju i powściągliwości, aby uniknąć eskalacji konfliktu i zapewnić pokojowe rozwiązanie kryzysu” – podano w oświadczeniu szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas.

    Pod dokumentem podpisały się wszystkie państwa Unii Europejskiej z wyjątkiem Węgier.

    26 krajów UE zapewniło, że popierają walkę z międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi zajmującymi się m.in. handlem narkotykami, lecz musi być ona prowadzona “w pełnym poszanowaniu prawa międzynarodowego oraz zasad integralności terytorialnej i suwerenności”.

    Europejscy przywódcy angażują się także w proces pokojowy dotyczący wojny w Ukrainie. Część z nich wzięła udział w negocjacjach między Donaldem Trumpem a Wołodymyrem Zełenskim, do których doszło w Mar-a-Lago pod koniec grudnia.

    Miller w ”Prezydentach i premierach” o ataku USA na Wenezuelę: Trump ma poważne kłopoty wewnętrzne, więc pokazał skuteczność

  • Świątek pogrążyła Niemców w Sydney. Komentarze nie mogły być inne

    Świątek pogrążyła Niemców w Sydney. Komentarze nie mogły być inne

    Najpierw Hubert Hurkacz niespodziewanie pokonał Alexandra Zvereva 6:3, 6:4 w pierwszym meczu fazy grupowej United Cup. To oznaczało, że Iga Świątek stanęła przed szansą na zapewnienie wygranej Polsce z Niemcami. Jej rywalką była o rok młodsza Eva Lys.

    Ku zaskoczeniu kibiców i ekspertów Niemka na tle drugiej rakiety świata spisała się świetnie. Wygrała pierwszego seta 6:3, a w drugiej partii prowadziła już 3:1. Koniec końców to Świątek wykazała się doświadczeniem i opanowaniem. Ostatecznie triumfowała 3:6, 6:3, 6:4 po niezwykle zaciętym, ponad dwugodzinnym boju. Polska ma już zapewnione zwycięstwo z Niemcami, obecnie trwa mecz w mikście pomiędzy Janem Zielińskim i Katarzynie Kawie a Zvrevovi i Siegemund.

    Artur Gac: Pojedynek Igi Świątek z Aleksandrą Mirosław był bardzo zacięty. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

    Eksperci zabrali głos po meczu Świątek. Oto wnioski

    Zaraz po zakończeniu starcia Świątek i Lys eksperci uaktywnili się w mediach społecznościowych.

    “Iga Świątek wygrała ten mecz. Eva Lys zagrała jeden z najlepszych meczów w karierze. Była dziś twardą ścianą, która zwracała każdą piłkę. Nie na środek, nie były to łatwe piłki. Wielkie brawa dla obu tenisistek” – pisze Dawid Żbik.

    “Iga Świątek najpierw przypomniała o swoich grzechach z poprzedniego sezonu, potem o jednym z największych atutów. Eva Lys z kolei pokazała, że ma potencjał, by sprawiać faworytkom duże kłopoty” – analizuje Agnieszka Niedziałek.

    “Iga Świątek długo szukała swojego dobrego tenisa. Przegrywała już 3:6, 1:3, ale odwróciła losy meczu i zapewniła Polsce zwycięstwo nad Niemcami” – czytamy na profilu “Z kortu – informacje tenisowe”.

    “Po niezwykle emocjonującym meczu Iga Świątek wygrywa 3:6, 6:3, 6:4 z Ewą Lys, a Polska prowadzi z Niemcami 2-0. Gra Igi trochę falowała, ale Niemka zagrała doskonałe spotkanie a koniec końców i tak lepsza okazała się Polka” – dodaje Adam Romer.

    “Eva Lys rozegrała świetny mecz. Cenne, że Iga Świątek zdołała go odwrócić” – podkreśla Łukasz Jachimiak.

    “Brawo Iga! Udało się to odwrócić, wyszarpać. Łatwo nie było. Dużo błędów, świetnie grająca Lys. Jest zwycięstwo 3:6, 6:3, 6:4. Jest zwycięstwo Polski nad Niemcami. Rewanż za finał UnitedCup 2024” – odnotował Rafał Smoliński.

    “Co za mecz! Brawo Iga, że potrafiła odpowiednio zareagować na to co wyprawiała Eva Lys, która grała jak w transie – niesamowity czas reakcji, świetnie czytała serwis Igi i wytrzymywała tempo intensywnych wymian. A Iga w tych ciężarach nie pękła, zimna głowa do końca” – ocenił Michał Chojecki.
    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United Cup

    Iga Świątek stanowi o sile reprezentacji Polski podczas United CupFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP
    Iga Świątek

    Iga ŚwiątekAFP
    Młoda kobieta o prostych, brązowych włosach udziela wywiadu lub bierze udział w konferencji prasowej, siedząc przy mikrofonie na tle niebieskiej ściany ze wzorami i logotypami.

    Iga ŚwiątekAndrew Schwartz / SplashNews.com/Splash/East NewsEast News

  • Ksiądz potwierdza ws. Nawrockiego i jego żony. A jednak to nie plotki

    Ksiądz potwierdza ws. Nawrockiego i jego żony. A jednak to nie plotki

    Jednym z pierwszych miejsc, jakie Karol Nawrocki odwiedził tuż po objęciu prezydentury, był stadion Lechii Gdańsk. Taki wybór to absolutnie nie przypadek. Głowa państwa od lat kibicuje “Biało-Zielonym” i niejako utożsamia się z piłkarskimi fanami z Trójmiasta. Publiczność zasiadająca na trybunach podczas meczu z Motorem Lublin przywitała prezydenta z honorami – entuzjastycznymi okrzykami oraz specjalnym transparentem z wizerunkiem Nawrockiego i hasłem:

    Byłeś, jesteś, będziesz zawsze kibicem Lechii

    Temat kibicowskich powiązań Karola Nawrockiego właśnie powraca. A to za sprawą wywiadu, jakiego prezydencki kapelan ksiądz Jarosław Wąsowicz udzielił Danielowi Nawrockiemu. W rozmowie pada wiele interesujących zdań.

    Oto co dzieje się w Pałacu Prezydenckim i Belwederze. Ksiądz Wąsowicz opowiada

    Po objęciu urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki był zobowiązany do podjęcia wielu ważnych decyzji, w tym mianowania nowego kapelana. Wybór padł na księdza Jarosława Wąsowicza, salezjanina, wielkiego kibica Lechii Gdańsk, autora książki “Biało-zielona Solidarność. O fenomenie politycznym kibiców gdańskiej Lechii 1981-1989”.

    Dziś Wąsowicz, w rozmowie z najstarszym synem prezydenta, nie ma wątpliwości, że to właśnie wsparcie piłkarskich fanów pomogło Nawrockiemu w drodze po prezydenturę. “Tata by miał ciężko, żeby wygrać wybory bez zaplecza zwykłych ludzi, którzy modlili się, którzy na stadionach wywieszali transparenty ‘Byle nie Trzaskowski’. Warto to sobie dzisiaj przypominać. Że możemy się kłócić, bo można mieć różne poglądy, ale trzeba mieć taki świat wartości, który jest bezdyskusyjny. Od kibiców też można się nauczyć, że są takie wartości, które nas wszystkich jednoczą, mimo animozji i klubów, którym kibicujemy, partii, w które się angażujemy” – wyjaśnia Danielowi Nawrockiemu.

    Jest jedna Polska, jesteśmy Polakami, musimy dbać o naszą ojczyznę, żeby była niepodległym, wolnym i zamożnym krajem. I to powinno być ważne dla każdego

    Jego zdaniem, gdyby Karol Nawrocki przegrał wybory prezydenckie, Polska znalazłaby się w słabszym położeniu. “To była walka o wszystko. Jakbyśmy te wybory przegrali, to byśmy Polskę stracili. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Pan Bóg nas ocalił. Właśnie dlatego, że polscy patrioci, ci, którym zależy na ojczyźnie, potrafili się zjednoczyć. Oraz, że mieliśmy takiego, a nie innego kandydata” – mówi ksiądz Wąsowicz.

    Dodaje, że podczas kampanii rykoszetem dostali i bliscy Nawrockiego, i ludzie z dalszych kręgów jego znajomych i wręcz obcy mu ludzie. “Dużo oberwali kibice, ale akurat to są twardzi ludzie i oni, jak już poszli w bój, poszli, licząc się z konsekwencjami” – tłumaczy.

    Kapelan potwierdza również doniesienia mówiące o głębokiej wierze prezydenta RP. Ze wspólnotą Kościoła mocno związany jest jednak nie tylko Karol Nawrocki, ale także jego żona oraz dzieci. Uczestniczą w mszach świętych organizowanych na terenie Pałacu Prezydenckiego i w Belwederze.

    “Staramy się tworzyć wspólnotę także modlitwy. Może to niektórych dziwić, ale tutaj codziennie odprawia się Eucharystia. Przychodzą na nią pracownicy. (…) Przychodzą panowie ministrowie, jak pan prezydent jest, to też się pojawia na modlitwie, mama twoja, twoja siostra, twój brat, który został prezesem ministrantów w Belwederze. Życie duchowe kwitnie” – zapewnia, zwracając się do Daniela Nawrockiego.

    KGHM Zagłębie Lubin – Enea MKS Gniezno. Skrót meczu. WIDEOPolsat SportPolsat Sport
    Mężczyzna w garniturze przemawia do mikrofonu na tle biało-czerwonej flagi, prezentując poważny wyraz twarzy.

    Prezydent Karol NawrockiAndrzej IwańczukReporter
    Uśmiechnięty mężczyzna w garniturze macha dłonią do tłumu, obok stoi nastolatek w czarnej bluzie, a po lewej mężczyzna z aparatem robi zdjęcie, w tle widoczny jest fragment zielonego baneru.

    Karol Nawrocki na stadionie Lechii Gdańsk, 11.08.2025 r.Przemek SwiderskiEast News
    Karol Nawrocki, Marta Nawrocka

    Karol Nawrocki, Marta Nawrocka Andrzej IwanczukReporter

  • Świątek, rywalka zszokowana. To drugi raz w karierze Jakub Rzeźnicki 3 – 4 minuty Sceny w meczu Igi Świątek, rywalka zszokowana.

    Świątek, rywalka zszokowana. To drugi raz w karierze Jakub Rzeźnicki 3 – 4 minuty Sceny w meczu Igi Świątek, rywalka zszokowana.

    Świątek, rywalka zszokowana. To drugi raz w karierze Jakub Rzeźnicki 3 – 4 minuty Sceny w meczu Igi Świątek, rywalka zszokowana. To naprawdę się stało Świadkami wyjątkowo szokujących scen byli kibice śledzący przebieg meczu Igi Świątek z Evą Lys w ramach United Cup. Niemka znakomicie weszła w spotkanie i kompletnie zdominowała na korcie wiceliderkę rankingu WTA. Po upływie niecałej godziny wygrała z notowaną o 37 miejsc wyżej Świątek 6:3, a jej mina mówiła wszystko. Raszynianka przeżyła coś takiego dopiero drugi raz w karierze. Dwie młode kobiety tenisistki w sportowych strojach na korcie, jedna z nich trzyma ręcznik i patrzy w stronę obiektywu, obie wyglądają na skupione i zaangażowane w mecz. Eva Lys i Iga ŚwiątekMARCIN CHOLEWINSKI / IMAGO / NEWSPIX.PLNewspix.pl Hurkacz zaskoczył, ale co się stało u Świątek. Imponująca forma rywalki Zaraz po “Hubim” na korcie pojawiła się Iga Świątek, naprzeciwko której miejsce zajęła Eva Lys. W ubiegłym sezonie Polka rywalizowała z nią dwukrotnie, w obu przypadkach gładko wygrywając po 2:0. Przebieg poniedziałkowego spotkania był skrajnie inny. 39. rakieta świata kapitalnie weszła w mecz, prezentując szeroki repertuar zagrań, do tego niemal nie popełniając błędów. Tych po stronie Świątek było za to co nie miara. Dość powiedzieć, że to Lys dominowała w pierwszej partii, którą zasłużenie wygrała w niecałą godzinę 6:3. Tenis. Eva Lys lepsza od Swiątek w 1. secie. Ekspert zachwycony Imponująca postawa Niemki nie przeszła w mediach bez echa. Tuż po tym, jak Świątek opuściła kort z nietęgą miną, wyjątkowy wpis poświęcony Evie Lys opublikował w mediach społecznościowych dziennikarz Jose Morgado. Lys sama jest zszokowana poziomem, jaki prezentuje. Niesamowite sceny Po drugim secie, który padł łupem Świątek, która zrewanżowała się młodszej rywalce i wygrała 6:3, zauważył, jak źle dzisiaj wygrywają gemy serwisowe w wykonaniu Polki. W dwóch pierwszych partiach z siedmiu gemów serwisowych dała się przełamać aż sześć razy. Sama jednak również przełamywała przeciwniczkę. 100 dni do XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. WIDEOANDREA BERNARDI / AFPTV / AFPAFP Mocno zdziwieni z pewnością byli również widzowie, a także pozostali eksperci. W końcu dla Raszynianki był to dopiero drugi raz w karierze, koedy przegrała seta otwierającego sezon. Wcześniej zdarzyło jej się to w rywalizacji z Kają Juvan w 1/32 WTA Melbourne w 2021 roku. Ostatecznie po trwającej aż 2,5 godziny walce na korcie Iga Świątek odwróciła losy rywalizacji i wygrała z Evą Lys 3:6, 6:3, 6:4, a Polacy podwyższyli prowadzenie nad Niemcami w United Cup. Tenisistka w białej czapce i koszulce oraz czerwonych spodenkach stoi z rakietą na tle rozmazowanego logotypu turnieju tenisowego, wyrażając skupienie i gotowość do gry. Iga ŚwiątekCHOLEWINSKI MARCINNewspix.pl Zawodniczka tenisowa w białym stroju i czapce gra na krytym korcie, skupiona na odbiciu piłki tenisowej. W tle niewyraźni kibice oraz czarne bandy reklamowe. Eva LysIMAGO/Juergen HasenkopfNewspix.pl Tenisistka w zielonym stroju sportowym i czapce z daszkiem stoi przy siatce na korcie tenisowym, w tle puste niebieskie trybuny.

  • Tak wygląda ranking WTA po niewiarygodnym meczu Świątek z Lys

    Tak wygląda ranking WTA po niewiarygodnym meczu Świątek z Lys

    Iga Świątek wykaraskała się z poważnych tarapatów. Polka przegrała pierwszego seta z Evą Lys, w drugim była już pod ścianą, ale ostatecznie może cieszyć się ze zwycięstwa. Triumf pozwolił 24-latce dopisać cenne punkty do ranking WTA. Wciąż ma szansę zgarnąć maksymalną liczbę “oczek” za United Cup. Tak wygląda ranking WTA Live.
    Eva Lys, Iga Świątek
    Screen z TV

    “Do trzech razy sztuka” – z pewnością z takim nastawieniem do Sydney przyjechali Polacy. W poprzednich dwóch latach przegrywali w finale United Cup. W tym sezonie chcą w końcu wygrać imprezę. Nadzieję dał Hubert Hurkacz, który mimo ponad 200-dniowej absencji triumfował w wielkim powrocie z Alexandrem Zverevem (6:3, 6:4) i wyprowadził Biało-Czerwonych na prowadzenie. Później do akcji wkroczyła Iga Świątek. Była zdecydowaną faworytką w starciu z Evą Lys, ale Niemka postawiła jej twarde warunki.

    Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
    Co za emocje w meczu Świątek – Lys w United Cup. Tak wygląda ranking WTA Live

    Pierwszy set zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Lys. Polka była w stanie utrzymać tylko jedno własne podanie. Tym samym uległa 3:6. W drugim secie wcale łatwiej nie miała. Tym razem jednak nasza rodaczka utrzymała nerwy na wodzy. Przegrywała już 1:3, ale była w stanie odwrócić losy rywalizacji. Ba, wygrała pięć kolejnych gemów (6:3), co zaowocowało trzecią partią. Ta obfitowała w zwroty akcji. Lepiej presję wytrzymała Świątek – 6:4.

    Ten mecz miał też wpływ na ranking WTA Live. Świątek dopisała sobie cenne punkty. Za zwycięstwo z Lys zgarnęła 32 “oczka”. Tyle otrzymują tenisistki za wygraną w fazie grupowej, co można wyczytać w oficjalnym regulaminie WTA Tour. Maksymalnie w całej imprezie można zgarnąć 500 punktów (w singlu).

    Tym samym Świątek nieco zbliżyła się do liderki, Aryny Sabalenki. Na koncie Polki widnieje 8210 “oczek”. Wciąż traci jednak ponad dwa tysiące punktów do Białorusinki. Na trzecim miejscu na ten moment jest Coco Gauff, która w Australii odniosła jak dotąd jedno zwycięstwo, a raz musiała uznać wyższość rywalki.

    Zobacz też: Sensacyjny mecz Hurkacza! 84 minuty i koniec, Zverev wyszedł z siebie.
    Ranking WTA Live (stan na 5 stycznia na godzinę 11:55)

    Aryna Sabalenka – 10 490 pkt (max 10 870 pkt – rywalizuje w Brisbane)
    Iga Świątek – 8210 pkt (max 8678 pkt – United Cup)
    Coco Gauff – 6288 pkt (max 6678 pkt – United Cup)
    Amanda Anisimowa – 6260 pkt (max 6733 pkt – Brisbane)
    Jelena Rybakina – 5850 pkt (max 6155 pkt – Brisbane)
    Jessica Pegula – 5323 pkt (max 5758 pkt – Brisbane)
    Jasmine Paolini – 4236 pkt (max 4680 pkt – United Cup)
    Mirra Andriejewa – 4126 pkt (max 4625 pkt – Brisbane)
    Madison Keys – 3895 pkt (max 4335 pkt – Brisbane)
    Jekatierina Aleksandrowa – 3375 pkt (max 3755 pkt – Brisbane).

    Teraz przed reprezentacją Polski mikst. Nie ma on już jednak większego znaczenia w sprawie losów meczu z Niemcami. Biało-Czerwoni są pewni zwycięstwa, dlatego też w trzecim spotkaniu mogą zagrać Jan Zieliński, Katarzyna Piter czy Katarzyna Kawa.

  • Zawrzało po meczu Świątek. Tak eksperci reagują na to, co zrobiła Polka

    Zawrzało po meczu Świątek. Tak eksperci reagują na to, co zrobiła Polka

    Iga Świątek ma za sobą pierwszy mecz w 2026 roku. W ramach United Cup reprezentantka Polski wyszła na kort z Niemką Evą Lys. Nie bez kłopotu, po wielkim powrocie wróciła do gry. Tak jej spotkanie ocenili eksperci. Wielu z nich skupiło się na rywalce.
    Iga Świątek
    fot. screen transmisja TV Polsat Sport

    Iga Świątek rozpoczęła nowy rok od spotkania w ramach United Cup. Jej rywalką była Niemka Eva Lys. Dla obu pań było to czwarte bezpośrednie starcie, a w trzech poprzednich Polka nie oddała ani jednego seta. Tym razem było inaczej. Już w pierwszej partii Lys wygrała 6:3 i postawiła wiceliderkę światowego rankingu pod ścianą. W drugim secie role się odwróciły. To Polka zwyciężyła 6:3 i o wszystkim zadecydowała trzecia partia. W niej górą była Świątek, wygrywając 6:4.

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”
    Eksperci zabrali głos. Tak podsumowali pierwszy mecz Świątek w 2026 roku

    Jeszcze przed końcem spotkania eksperci zabrali głos na portalu X, komentując to, co działo się w Sydney. Portugalski dziennikarz Jose Morgado, którego nie trzeba przedstawiać kibicom tenisa, pisał wprost, że Eva Lys rozegrała najlepszego seta w swoim życiu.

    “Iga Świątek rozpoczyna swój 2026 rok wielką walką, wraca od 1:3 w drugim secie, by pokonać Evę Lys 3:6, 6:3, 6:4. Fantastyczny mecz i wspaniała gra Evy – moim zdaniem najlepszy mecz jej kariery” – dodawał już po zakończonym meczu.

    “Ależ szybko i dobrze gra Ewa Lys… jestem pod wrażeniem młodej Niemki” – pisał redaktor naczelny “Tenisklubu” Adam Romer.

    “Gra Igi trochę falowała, ale Niemka zagrała doskonałe spotkanie a koniec końców i tak lepsza okazała się Polka” – dodawał już po meczu.

    “Iga Świątek wygrała ten mecz. Eva Lys zagrała jeden z najlepszych meczów w karierze. Była dziś twardą ścianą, która zwracała każdą piłkę. Nie na środek, nie były to łatwe piłki. Wielkie brawa dla obu tenisistek” – dodawał Dawid Żbik z Eurosportu. Dodał screena przy stanie 3:6, 1:3 i serwisie Niemki.

    Zobacz także: Była 8:32, kiedy Legia ogłosiła odejście. “Dziękujemy i powodzenia”

    Kolejne singlowe spotkanie Polka rozegra już 7 stycznia. Tym razem jej przeciwniczką będzie Holenderka Suzan Lamens. To znacznie niżej notowana przeciwniczka od Lys.

  • 3:6, 1:3 Świątek, koniec po 149 min. Wszystko jasne w meczu z Niemcami

    3:6, 1:3 Świątek, koniec po 149 min. Wszystko jasne w meczu z Niemcami

    ż pierwszy mecz reprezentacji Polski w tegorocznym United Cup niósł ze sobą spory ciężar gatunkowy. Tylko zwycięstwo w starciu z Niemcami podtrzymywało szanse naszej drużyny na wygranie grupy i bezpośredni awans do ćwierćfinału drużynowych rozgrywek. Na “dzień dobry” obserwowaliśmy pojedynek Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem. Faworytem potyczki był oczywiście trzeci tenisista rankingu ATP – przede wszystkim z uwagi na to, że miał już za sobą jedno spotkanie, a Wrocławianin wracał do gry po blisko siedmiomiesięcznej przerwie. Półfinalista Wimbledonu 2021 zanotował jednak taki występ, jakby w ogóle nie posiadał żadnej pauzy. W kapitalnym stylu, posyłając 21 asów, wygrał mecz 6:3, 6:4.

    Taki rozwój sytuacji oznaczał, że Iga Świątek stanie przed szansą, by zapewnić Polsce zwycięstwo w rywalizacji z Niemcami. W pierwszym spotkaniu sezonu 2026 przyszło jej się zmierzyć z Evą Lys. Obie panie rywalizowały 12 miesięcy temu o ćwierćfinał Australian Open. Wówczas Raszynianka zwyciężyła 6:0, 6:1. Teraz zanosiło się na znacznie bardziej wyrównaną potyczkę, bo zawodniczka zachodnich sąsiadów wykonała kolejny progres. Na otwarcie United Cup pokonała Suzan Lamens 6:2, 6:2. Jej fanów mógł jednak niepokoić fakt, że na mecz z wiceliderką kobiecego zestawienia wyszła z potężnym opatrunkiem na prawym kolanie. To efekt niefortunnego zdarzenia z batalii z Holenderką, kiedy przy jednym z odegrań złapała uślizg. Można się było zatem zastanawiać czy 23-latka jest w 100% gotowa do rywalizacji. Wszystko miał zweryfikować kort.

    United Cup: Iga Świątek kontra Eva Lys

    Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Wydawało się, że Polka szybko obejmie prowadzenie, wygrała pierwsze dwie akcje. Później Lys doszła jednak do głosu. Niemka doczekała się szansy na przełamanie już w pierwszym gemie, po błędzie ze strony naszej reprezentantki. Potem Eva dorzuciła czwarty punkt z rzędu na swoje konto i niespodziewanie wywalczyła breaka. Po zmianie stron Iga chciała jak najszybciej zniwelować stratę. Pierwszej okazji nie udało się wykorzystać, ale przy drugiej to wiceliderka rankingu WTA lepiej wytrzymała wymianę z głębi kortu. Na tablicy wyników zrobiło się 1:1.

    Trzecie rozdanie przyniosło nam powtórkę wydarzeń z premierowego gema. Znów mistrzyni Wimbledonu miała 30-0, a mimo to dała się przełamać. Świątek nie mogła złapać odpowiedniego rytmu, a zawodniczka naszych zachodnich sąsiadów robiła wszystko, by do tych problemów u Polki doprowadzić. W tym fragmencie meczu Iga lepiej radziła sobie na returnie. Po zmianie stron przypieczętowała kolejnego breaka w meczu, posyłając uderzenie kończące z bekhendu wzdłuż linii. Piąty gem przyniósł pierwsze utrzymanie serwisu przez Raszyniankę. Na koniec pojawił się nawet as, co napawało optymizmem przed dalszą częścią spotkania.

    Ciekawie zrobiło się w trakcie szóstego rozdania. Początkowo Lys prowadziła już 40-15, ale miała problem z domknięciem rywalizacji. W dalszej fazie pojawił się nawet break point dla Świątek na 4:2. Ostatecznie Niemka wyszła jednak z opresji, notując świetną końcówkę. To wzmocniło Evę na kolejne minuty. Tuż przed zmianą stron reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów uzyskała następne okazje na przełamanie. Pierwszą Iga wybroniła, ale przy drugiej popełniła błąd, który sprawił, że rywalka ponownie znalazła się na prowadzeniu.

    Ósme rozdanie dostarczyło kolejnych emocji przy serwisie Niemki. Panie toczyły długą batalię na przewagi, swoje szanse break pointowe posiadała także Polka. Nie potrafiła ich jednak wykorzystać. Momentami za bardzo się spieszyła, co generowało błędy, przede wszystkim z forhendu. Ostatecznie Eva wyszła na 5:3. Następny gem okazał się ostatnim w premierowej partii. Pierwszego setbola Świątek obroniła jeszcze dobrym podaniem, ale przy następnym brakło “jedynki”. Lys śmiało weszła na drugi serwis i załatwiła sprawę returnem. Dzięki temu Niemka niespodziewanie wygrała seta 6:3.

    Nasza tenisistka dobrze weszła w drugą część pojedynku. Już w gemie otwarcia udało się uzyskać przełamanie, za trzecim break pointem. Po zmianie stron Świątek znów brakowało jednak skuteczności przy własnym podaniu, przez co break szybko został odrobiony. W trakcie trzeciego rozdania mogliśmy mieć kontynuację festiwalu returnujących, bowiem Iga prowadziła już 40-15. W kluczowym momencie znów zobaczyliśmy niestety błędy po stronie mistrzyni Wimbledonu 2025. To sprawiło, że Raszyniance uciekły cenne szanse, a Eva utrzymała swoje podanie.

    Po zmianie stron Lys zgarnęła trzecie “oczko” z rzędu. Ponownie błyszczała skutecznymi akcjami, które w połączeniu z pomyłkami Świątek wyprowadziły Niemkę na prowadzenie 3:1. Mimo trudnej sytuacji, wiceliderka rankingu WTA nie zamierzała się poddawać. Po chwili błyskawicznie odrobiła stratę przełamania i rozpoczęła walkę o wyrównanie. Znów pachniało powtórką scenariusza z początku spotkania, kiedy to Iga regularnie wypuszczała z rąk prowadzenie 30-0. Tutaj też przegrała trzy akcje z rzędu od tego stanu, ale potem wyszła z opresji. Obroniła break pointa na 4:2 i nagle sytuacja na korcie obróciła się o 180 stopni.

    Po siódmym gemie Raszynianka objęła prowadzenie. Wykorzystała drugiego break pointa i przejęła stery nad wydarzeniami. Z kolei Lys, która do tej pory imponowała swoją grą, zaczęła robić coraz więcej błędów. Do Niemki docierał fakt, że spotkanie, toczące się po jej myśli, powoli wymykało się z rąk. Świątek w końcu dominowała na korcie. Doczekała się pewnie utrzymanego serwisu, a potem jeszcze jednego przełamania. W trakcie dziewiątego rozdania pojawiały się także podwójne błędy przy podaniu Evy. Ostatecznie druga odsłona zakończyła się wynikiem 6:3, dzięki pięciu “oczkom” z rzędu na korzyść wiceliderki rankingu.

    Decydującą część pojedynku otwierała mistrzyni Wimbledonu 2025. Polka pewnie utrzymała swój serwis, ale po chwili odegrała się Niemka. Przerwała serię sześciu gemów po kolei dla naszej tenisistki i wyrównała na 1:1. Kilka minut później mogła doprowadzić do następnego remisu, posiadała jedną szansę na 2:2. W końcówce czwartego gema punktowała jednak Polka. To pozwoliło Raszyniance uzyskać dwa “oczka” przewagi. Gdy wydawało się, że nasza reprezentantka jest już na dobrej drodze do wygranej w całym meczu, w trakcie piątego rozdania Eva znów zerwała się do walki. Po tym, jak przegrała pierwszy punkt, potem zgarnęła trzy i doczekała się dwóch break pointów. Wykorzystała tego ostatniego, a po zmianie stron zachowała serwis i gra o zwycięstwo rozpoczęła się na nowo.

    Momentum przeszło na stronę Lys. Przy podaniu naszej reprezentantki Niemka wypracowała sobie w sumie dwie piłki na trzecie “oczko” z rzędu. Na szczęście Raszynianka przetrwała trudny moment i jako pierwsza zdobyła czwartego gema w trzeciej partii. Kolejne dwa rozdania przebiegły po myśli serwujących. Szczególnie zaimponował gem w wykonaniu Świątek, która nie przegrała choćby jednego punktu. Eva znalazła się pod presją – musiała utrzymać podanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w spotkaniu. Emocje dały o sobie znać. Po wyraźnym błędzie Lys pojawił się meczbol dla Raszynianki. Już pierwsza okazja zamknęła pojedynek. Ostatecznie Iga triumfowała w całym meczu 3:6, 6:3, 6:4 i zapewniła Polsce wygraną w rywalizacji z Niemcami. Mimo to zostanie rozegrany jeszcze mikst, który może mieć znaczenie w końcowym rozrachunku grupy.

    Mecz Polska – Niemcy w fazie grupowej United Cup

    Hubert Hurkacz – Alexander Zverev 6:3, 6:4

    Iga Świątek – Eva Lys 3:6, 6:3, 6:4

    Iga Świątek/Hubert Hurkacz – Laura Siegemund/Alexander Zverev

    stan rywalizacji: 2-0 dla Polski

    Przed mikstem kapitanowie mogą dokonać roszad w składzie.

    Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Eva Lys jest dostępny TUTAJ. Transmisje z United Cup można śledzić na sportowych antenach Polsatu.

    Iga Świątek rozpoczęła pobyt w Australii od prezentu. „Dobra kawa. Tego mi teraz potrzeba”© 2025 Associated Press
    Dwie kobiety w sportowych strojach tenisowych, każda na innym tle, jedna wyraża skupienie, druga uśmiecha się i triumfalnie zaciska pięść.

    Iga Świątek i Eva LysMinas Panagiotakis / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP / FRANK MOLTER / DPA / dpa Picture-Alliance via AFPAFP
    Sportowiec w białej koszulce zaciśniętą pięścią unosi rękę w geście triumfu na tle niebieskiego kortu tenisowego.

    Hubert Hurkacz rywalizował z Alexandrem Zverevem podczas United CupDAVID GRAY / AFPAFP
    Alexander Zverev

    Alexander ZverevTakuya Matsumoto / Yomiuri / The Yomiuri Shimbun via AFPAFP

  • Świątek była murowaną faworytką! Rywalka zagrała mecz życia w United Cup

    Świątek była murowaną faworytką! Rywalka zagrała mecz życia w United Cup

    Iga Świątek po trudnym spotkaniu pokonała Ewę Lys 3:6, 6:3, 6:4 w meczu Polska – Niemcy w ramach turnieju drużynowego United Cup! Polka wyszarpała to zwycięstwo, bo przez długi czas popełniała wiele błędów, a i rywalka grała znakomicie. To jednak Świątek potrafiła odwrócić losy rywalizacji, choć przegrywała już 1:6, 1:3.
    Iga Świątek
    Fot. REUTERS/Stephanie Lecocq

    W poniedziałek polscy tenisiści zaczęli turniej drużynowy United Cup rozgrywany w Australii. W pierwszy spotkaniu grają z Niemcami. Najpierw Hubert Hurkacz (72. ATP) pokonał Alexandra Zvereva 6:3, 6:4. Dla Polaka to powrót do gry po półrocznej przerwie i tym cenniejsze zwycięstwo nad trzecią rakietą świata. Po Hurkaczu na kort wyszła Iga Świątek (2. WTA), by rywalizować z Ewą Lys (39.).

    Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. “Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną”

    Początek meczu miał zaskakujący przebieg, bo Świątek już w pierwszym gemie została przełamana. Lys grała odważnie, agresywnie, zmuszała rywalkę do błędów. Nasza mistrzyni szybko zareagowała, podkręciła tempo w wymianach i odrobiła straty (1:1). W ostatniej akcji była cierpliwa, wytrzymała kolejne mocne odbicia i skorzystała na błędzie Niemki.

    Po chwili jednak Polka znów straciła serwis. Lys kapitalnie odczytywała kierunki podania naszej tenisistki, wchodziła głęboko w kort na returnie, ryzykowała i przejmowała inicjatywę. Faworytka popełniła też kilka niewymuszonych błędów. Niemka mogła odskoczyć na 3:1, ale znów zgubiła przewagę. Świątek nie pozwoliła jej się rozpędzić. Była bardzo aktywna, stała głęboko w korcie, jedną z akcji zakończyła kapitalnym wolejem, inną płaskim forhendem po linii. W efekcie doszła na 2:2. Zwłaszcza ta akcja przy siatce wyglądała obiecująco, bo wraz z trenerem Wimem Fissettem zapowiadali, że chcą bardziej urozmaicić jej grę.
    Lys fantastyczna, a Świątek z problemami

    Trzeba jednak podkreślić, że Niemka zaczęła mecz z Polką wyjątkowo dobrze. W poprzednich trzech spotkaniach ze Świątek wygrywała raptem po kilka gemów, była tłem dla faworytki. W poniedziałek potwierdziła, że wysokie miejsce w rankingu WTA to nie przypadek. Poprzedni sezon był rekordowy dla Ewy Lys – m.in. czwarta runda Australian Open, nominacja do nagród WTA, co nie może dziwić skoro awansowała w ciągu 12 miesięcy o prawie 100 pozycji. – Na razie nie gra na 100 procent, a na 150 procent – zachwycał się komentator Polsatu Sport dyspozycją Niemki, która ponownie przełamała Świątek i odskoczyła na 4:3.

    Tym razem Lys utrzymała przewagę, prowadząc już 5:3. Nasza tenisistka miała kilka szans, ale rywalka grała jak w transie, wytrzymała wszystkie trudne momenty. Pomagały jej też kolejne pomyłki Świątek, której forhend nie funkcjonował dobrze, a i na returnie częściej niż zwykle myliła się. Niemka grała z pełną mocą i ryzyko opłacało się. Do tego stopnia, że po chwili mogła cieszyć się z sensacyjnego zwycięstwa w pierwszym secie 6:3. Po raz czwarty w tej partii przełamała serwis wiceliderki rankingu. Polka ewidentnie walczyła nie tylko z przeciwniczką, ale i z samą sobą. Brakowało jej stabilizacji w grze, akcje były rwane i bez odpowiedniego tempa, stąd rosnąca liczba pomyłek.
    Zwrot Igi Światek

    W przerwie między setami kamery pokazały, jak Fissette rozmawiał dłużej ze Świątek. Polka wróciła na kort i od razu przełamała Niemkę. Nadal jednak falował jej forhend, co wybijało ją z rytmu. Efekt? Po chwili kolejny raz straciła serwis, a mimo prowadzenia 40:15 w gemie rywalki, to Lys wyszła na 2:1. Rosła przewaga reprezentantki Niemiec na tablicy wyników, gdy serwowała, by odskoczyć już nawet na 4:1. Wtedy jednak nastąpił kolejny zwrot w tym meczu.

    Czytaj także: Szaleństwo po powrocie Hurkacza

    Polka zaczęła grać bardziej cierpliwie, by w ten sposób zniwelować pomyłki. Nie szukała okazji do przyspieszenia w każdej akcji, zaskakiwała kierunkiem podania i z 1:3 wyszła na 4:3. Niemka widziała, że zwycięstwo zaczyna jej uciekać i wściekła rzuciła rakietą. To ona nagle zaczęła częściej mylić się, miała problem z topspinowymi zagraniami Świątek. A końcówka seta to już pełna dominacja faworytki. W ostatnim gemie przełamała Lys do zera. Pewność siebie znów biła z uderzeń Polki. Wygrała pięć gemów z rzędu i doprowadziła do decydującej partii.
    Świątek wygrała z rywalką i własnymi problemami

    W trzecim secie Iga Świątek początkowo szła za ciosem. Prowadziła już 3:1, rozrzucała rywalkę po korcie, a ta zmęczona psuła więcej piłek. Niemka jednak nie zamierzała się poddawać i po stracie podania natychmiast przełamała Igę, siódmy raz w tym spotkaniu (3:2). Pojedynek znów się wyrównał, a Polka znalazła się jeszcze raz pod ścianą. Rywalka atakowała zaciekle jej serwis, pojawiły się szanse na ponowne przełamanie, ale nasza zawodniczka zastosowała wtedy inną taktykę – grała wolniej, precyzyjniej, z prawej na lewą i odwrotnie. To pozwolił jej się obronić, a potem wygrać dwa ostatnie gemy i całe spotkanie 2:1.

    Zwycięstwo Igi Świątek oznacza, że Polska jest już pewna wygranej nad Niemcami (2:0). Rozegrany zostanie jeszcze mecz par mieszanych, ale nie wpłynie to na końcowy wynik rywalizacji obu reprezentacji. W środę biało-czerwoni zmierzą się z Holendrami, którzy w niedzielę przegrali z Niemcami 0:3. Transmisje w Polsacie Sport, relacje w Sport.pl.

  • Nikt się nie spodziewał takiego meczu Igi Świątek! Była pod ścianą

    Nikt się nie spodziewał takiego meczu Igi Świątek! Była pod ścianą

    Nikt się nie spodziewał takiego meczu Igi Świątek! Była pod ścianą
    Iga Świątek
    Iga Świątek (Foto: Robert Prange/Getty Images / Getty Images)

    Wielka przemiana Igi Świątek! W pierwszym secie starcia z Evą Lys w ramach United Cup nasza tenisistka była wyraźnie słabsza od kapitalnie grającej Niemki. W drugiej partii Świątek również była już w złym położeniu, jednak wtedy nastąpił zwrot. Polka zaczęła grać spektakularnie, wygrywała seryjnie gemy z rzędu i ostatecznie zwyciężyła w całym spotkaniu 3:6, 6:3, 6:4. A to ma wielkie konsekwencje dla reprezentacji Polski. Oto dlaczego.

    Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet

    Polscy kibice nie mogli sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia United Cup w wykonaniu naszej reprezentacji. Jako pierwszy do walki stanął, powracający po kontuzji, Hubert Hurkacz, który kapitalnie zaprezentował się w starciu z Niemcem Alexandrem Zverevem. Polak wygrał 6:3, 6:4, zdobywając bardzo ważne zwycięstwo dla Polski.

    Dalszy ciąg materiału pod wideo

    Następnie przyszedł czas na spotkanie Igi Świątek, która zmierzyła się z Evą Lys. Rywalka naszej tenisistki miała pewne problemy z nogą — doznała urazu podczas meczu z Suzan Lamens — i grała ze specjalnym opatrunkiem na nodze. Mimo tego od samego początku postawiła niesamowicie twarde warunki.

    Pierwsze cztery gemy w meczu padały łupem zawodniczek, które nie serwowały. Świątek miała pewne problemy szczególnie przy uderzeniach forhendem, po których popełniała bardzo dużo błędów własnych. Przy stanie 2:2 utrzymała jednak swoje podanie, a w następnym gemie zyskała break pointa. Niemka jednak obroniła się w kapitalnym stylu, zagrywając świetnego winnera po linii i kończąc gema uderzeniem po przekątnej. Następnie zaś po raz trzeci w meczu przełamała naszą tenisistkę i sytuacja zaczęła robić się dla Polki nieciekawa.
    Eva Lys zszokowała kibiców. Niesamowity poziom

    Następny gem był zdecydowanie najlepszy w pierwszym secie — obie zawodniczki popisywały się świetnymi zagraniami i toczyły długie, pasjonujące wymiany. Obie miały także kilka szans na zakończenie gema, który niestety ostatecznie padł łupem Lys (Świątek nie wykorzystała dwóch break pointów). W tamtym momencie Polka miała na koncie już aż 19 błędów własnych, a jej skuteczność po returnie pierwszego serwisu była wyraźnie niższa od rywalki.

    Polecamy: “Szokujące!”. Nie czekali do końca meczu. Tak podsumowali Igę Świątek

    Następnego gema rozpoczęła kapitalna wymiana, którą ostatecznie wygrała Lys. Niestety udało się także przełamać Polkę czwarty raz, zwyciężyła 6:3 i objęła prowadzenie w meczu.
    Kapitalny powrót Igi Świątek! Widownia oszalała

    W przerwie między setami można było zauważyć wielkie zdenerwowanie na twarzy Polki. Nerwy widać też było na początku drugiej partii, ponieważ Świątek wyszła na prowadzenie 40:0, jednak całą tę przewagę straciła. Ostatecznie jednak wyszła zwycięsko z gry na przewagi i przełamała Lys. Na niewiele się to jednak zdało, ponieważ Niemka odpowiedziała tym samym, następnie utrzymała podanie i znów przełamała naszą tenisistkę, wychodząc na prowadzenie w secie 3:1.

    Polka nie zamierzała składać broni — w bardzo dobrym stylu wygrała następnego gema przy serwisie rywalki, zamykając go szwankującym w tym meczu forhendowym returnem. Następny gem był niezwykle ważny dla losów meczu. Świątek zaczęła go świetnie, wygrywając dwie pierwsze akcje, jednak następne trzy wymiany padły łupem rywalki. Ostatecznie doszło do gry na przewagi, z której zwycięsko wyszła nasza tenisistka, doprowadzając do remisu 3:3. Następnie w bardzo dobrym stylu znów przełamała rywalkę, wygrywając tym samym trzeciego gema z rzędu.

    Polecamy: Cały świat mówi o tym, co zrobił Hubert Hurkacz. Tak nazwali jego występ

    Nasza tenisistka poszła za ciosem. Wyraźnie rozpędzona Świątek zaczęła grać na bardzo wysokim poziomie, utrzymując podanie i będąc bardzo blisko wyrównania stanu meczu. Zrobiła to przy pierwszej możliwej okazji, dokonując spektakularnego powrotu.
    Co za emocje w końcówce meczu Igi Świątek!

    Decydującą partię również rozpoczęła kapitalnie — od pewnie wygranego gema przy swoim podaniu. Lys jednak walczyła dalej, odpowiadając tym samym. Polce udało się jednak wykorzystać swoją szansę i po utrzymanym podaniu, przełamała rywalkę. Lys w tym meczu udowodniła już jedna, że czuje się na korcie bardzo dobrze i nie rezygnowała z szansy na pokonanie naszej tenisistki — odpowiedziała przełamaniem powrotnym, a następnie doprowadziła do stanu 3:3.

    Polka następnie stanęła pod ścianą, ponieważ w kluczowym momencie musiała bronić dwóch break pointów. Świątek walczyła jednak niesamowicie, co przyniosło efekty — utrzymała swoje podanie. W pewnym momencie wynik meczu wynosił już 5:4 dla Polki i była już o krok od dokończenia spektakularnego powrotu. Mimo tego, że Lys robiła, co mogła, to nasza tenisistka zrobiła to — przełamała Niemkę, odnosząc wielkie zwycięstwo 3:6, 6:3, 6:4.

    Polecamy: Gwiazda tenisa popiera Igę Świątek. Aryna Sabalenka zostaje osamotniona

    Taki wynik oznacza, że mecz Niemcy — Polska jest już rozstrzygnięty — nie wpłynie już na niego los starcia mikstów. Dzięki temu będzie można dokonać pewnych roszad w składzie. Następny mecz zaś Polska zagra z Holandią i to spotkanie będzie kluczowe w kwestii walki o awans.

    Źródło: Przegląd Sportowy Onet

    Data utworzenia:

    5 stycznia 2026 11:53
    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
    Wydarzenie dnia
    Przeczytaj także

    ©

    2026

    Ringier Axel Springer Polska – Powered by Ring Publishing | Developed by RAS Tech

    Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub dowolną manualną lub zautomatyzowaną metodą, w celu tworzenia lub rozwoju oprogramowania, w tym m.in. szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez uprzedniej, wyraźnej zgody Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. (RASP) jest zabronione. Wyjątek stanowią sytuacje, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe.