Category: Sports

  • Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Festiwal przełamań w meczu Świątek w Dubaju. Drugi set to była deklasacja

    Iga Świątek pokonała Dajanę Jastremską 7:5, 6:0 w trzeciej rundzie turnieju w Dubaju. Polska tenisistka jest już w ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000, ale pierwszy set był dla niej zaskakująco niełatwy.

     

    We wtorek Iga Świątek musiała czekać kilka godzin na rozpoczęcie meczu drugiej rundy z Wiktorią Azarenką z uwagi na opady deszczu w Dubaju. W środę pogoda poprawiła się i zgodnie z planem Polka (2. WTA) mogła wyjść na kort, by rywalizować z Ukrainką Dajaną Jastremską (48.).

     

    Świątek dobrze zaczęła, serwując skutecznie i wychodząc na 1:0. Jednak Jastremska odpowiedziała tym samym – posyłając nawet asa. Pojawiły się pierwsze dłuższe wymiany, Ukrainka grała bardzo szybko i płasko (1:1).

     

    W trzecim gemie to Jastremska nieoczekiwanie przycisnęła naszą tenisistkę. Jej kolejne mocne returny utrudniały grę Świątek. Doczekała się nawet szansy na przełamanie, ale Polka obroniła się podaniem. Nie był to mocny serwis, ale bardzo precyzyjny.

     

    Rywalka z kolei w ataku wyrzuciła dwie piłki poza kort i cały czas chciała ryzykować niczym Jelena Ostapenko w niedawnym półfinale w Dosze. Łotyszce udało się wówczas pokonać Polkę, Ukrainka chciała pójść jej śladem.

     

    Jastremska łatwo wyrównała na 2:2, a po chwili znów posyłała potężne forhendy. Gdy Świątek potrafiła wytrzymać kilka uderzeń, obronić się, to w końcu doczekała się pomyłek. Tempo akcji było jednak naprawdę imponujące.

     

    Przy wyniku 3:2 dla faworytki nastąpiło pierwsze przełamanie. Ukrainka przestała trafiać pierwszym podaniem i od razu jej tenis to odczuł – straciła na pewności siebie, rosła liczba błędów. Obroniła pierwszego break pointa, ale przy kolejnym została ładnie minięta, gdy stała przy siatce i nie miała jak zareagować.

     

    Świątek nie poszła jednak za ciosem. Przeciwniczka dalej mocno atakowała forhendem, nie załamywały ją pojawiające się czasem drobne pomyłki. W efekcie przycisnęła znów Polkę i odebrała jej serwis. Na koniec gema wiceliderka rankingu popełniła podwójny błąd serwisowy, czuła presję ze strony returnującej.

     

    Zacięty pierwszy set. Festiwal przełamań

    Przy stanie 4:3 dla Świątek Jastremska serwowała, by wyrównać. Po mocnym serwisie zdobyła efektowny punkt i krzyknęła głośno “Come on!”. Potem jednak znów wyrzuciła kilka piłek, nasza zawodniczka ładnie zaatakowała z bekhendu po linii i ponownie przełamała rywalkę, by odskoczyć – tym razem na 5:3.

     

    Każde krótsze zagranie Świątek kończyło się atakiem ze strony Jastremskiej. Serwis nie zawsze pomagał faworytce, a jej rywalka niekiedy miała szczęście. Tak jak w dziewiątym gemie, gdy dwa razy trafiła w linię. I zamiast 6:3, było już tylko 5:4. Ukrainka ambitnie walczyła, odbierając podanie Polce.

     

    Poziom gry Jastremskiej falował – od fantastycznych akcji po proste błędy, albo podwójne błędy serwisowe i nagle pojawiły się dwie piłki setowe dla Świątek. Ukrainka jednak się obroniła, trafiając w sam koniec kortu i wyrównała na 5:5.

     

    Świątek odpowiedziała najlepiej, jak mogła – doskonałe wyrzucające podania, przejęcie inicjatywy w wymianach i doprowadzenie do wyniku 6:5. A po chwili – do zwycięskiego 7:5. Polka grała głębiej, przez co Jastremska była zmuszona do defensywy, nie potrafiła zareagować i przegrała zaciętą pierwszą partię.

     

    Tu warto wspomnieć, że obie tenisistki mierzyły się do tej pory raz, ale jakby w zupełnie innej epoce. W lutym 2019, w turnieju drużynowym Pucharu Federacji rozgrywanym w Zielonej Górze, Polki rywalizowały z Ukrainkami. Świątek przegrała wtedy z Jastremską 6:7, 4:6, ale dziś obie tenisistki są w zupełnie innych miejscach.

     

    Iga Świątek w ćwierćfinale!

    Drugi set zaczął się znakomicie od Polki, która szybko odskoczyła na 3:0. Grała nadal cierpliwie, a Jastremska popełniała kolejne błędy. Dodatkowo Ukrainkę dopadły kłopoty zdrowotne i poprosiła o przerwę medyczną. Gdy wróciła do gry, nie było lepiej z jej perspektywy. Myliła się, przestała posyłać winnery i rosła przewaga naszej tenisistki. Jastremska wyglądała, jakby straciła wiarę w sukces i przegrała drugą partię 0:6.

     

    Potwierdziło się, że Jastremska to jedna z bardziej nieprzewidywalnych tenisistek w rozgrywkach WTA. Rok temu doszła do półfinału Australian Open, miesiąc temu była w finale w Linzu, a z kolei w końcówce poprzedniego sezonu zaliczyła siedem porażek z rzędu. Przy tak ryzykownym stylu gry jest skazana na wahania formy i rezultatów.

     

    W czwartek w ćwierćfinale w Dubaju Świątek zmierzy się z lepszą z pary Peyton Stearns (46.) – Mirra Andriejewa (14.). Wyzwanie dla kolejnej rywalki naszej tenisistki będzie tym większe, że w środę musi rozegrać dwa mecze – drugiej i trzeciej rundy. To dlatego, że deszcz sparaliżował plany organizatorów. Świątek broni punktów za półfinału, który rok temu osiągnęła w Emiratach Arabskich. Transmisje z imprezy w Canal+ Sport, relacje w Sport.pl.

     

  • Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Absolutny popis Igi Świątek w Dubaju. A drugi set? Po prostu bajka!

    Iga Świątek bez żadnych problemów poradziła sobie z Dajaną Jastremśką i jest już w ćwierćfinale turnieju w Dubaju. Pokonała Ukrainkę 7:5 i 6:0. Druga partia była popisem polskiej tenisistki, która tak samo jak w poprzednim spotkania nie pozwoliła rywalce absolutnie na nic.

     

    Mimo kaprysów pogody, które na moment przyhamowały wtorkowe (18 lutego) zmagania w Dubaju, przynosząc z sobą deszczowe chmury i zmuszając zawodniczki do oczekiwania na swoje mecze, spotkania drugiej rundy w końcu się odbyły. Iga Świątek rozprawiła się z Wiktorią Azarenko. Łatwo ograła Białorusinkę 6:0, 6:2, a rywalkę dla Polki wyłonił pojedynek Dajany Jastremśkiej z Anastazją Potapową. Ukrainka wygrała 6:2, 6:3, ale do starcia z wiceliderką rankingu WTA nie przystępowała jako faworytka.

     

    Obie zawodniczki wiedziały, że różnica jaka je dzieli w rankingu jest wielka. Iga Świątek przed meczem zajmowała drugą pozycję, natomiast Dajana Jastremśka plasowała się na 48. miejscu. Ukrainka nie zamierzała jednak składać broni przeciwko Polce, która raz, w 2023 r. grała w finale turnieju w Dubaju, ale nigdy go nie wygrała. Ukrainka w tym turnieju miała już na rozkładzie jedną Polkę — Magdę Linette, którą pokonała w pierwszej rundzie. Teraz liczyła na niespodziankę.

     

    Iga Świątek nie poszła za ciosem

     

    Świątek zaczęła bardzo mocno. Dwie minuty jej zajęło, aby bez straty punktu rozstrzygnąć na swoją korzyść pierwszego gema. Jastremśka potrafiła się jednak odgryźć przy własnym serwisie. Interesujące było to, że Polka próbowała grać serwis wprost na Ukrainkę, która potrafiła jednak skutecznie returnować. Do pierwszej przerwy obie zawodniczki szły łeb w łeb, bez przełamań.

     

    Do pierwszego doszło chwilę później i Świątek wyszła na prowadzenie 4:2. Nie poszła jednak za ciosem, straciła rytm i własne podanie, a rywalka wciąż deptała jej po piętach, zmniejszając dystans. Kluczowe w tym momencie były winnery, w których Jastremśka miała wydatną przewagę nad Świątek, w stosunku 7:1.

     

    Niedługo później Świątek doprowadziła do stanu 5:3 w gemach i był to ciekawy moment partii, bowiem żadna z zawodniczek nie była w stanie uczynić atutu ze swojego serwisu. Dlatego też Jastremśka znów zdobyła gema. Niestety poprawienie gry serwisowej przyszło w najmniej dogodnym dla Świątek momencie, przez co zaraz mieliśmy i więcej emocji w końcówce partii. Tu jednak Polka zachowała więcej koncentracji i wygrała 7:5.

     

    Mocny początek drugiego seta

     

    Drugi set miał mocny początek. Świątek szybko przełamała rywalkę, grała mocno i zdecydowanie. Szybko prowadziła 2:0. Za moment Jastremśka potrzebowała pomocy fizjoterapeutki, gdyż miała jakiś problem z ramieniem. Polka natomiast podwyższyła swoje prowadzenie.

     

    Dwa razy przełamana w drugim secie Jastremśka nie radziła sobie już zupełnie. Zagrania Świątek zdawały się być zbyt mocne na nią i zbyt agresywne. Polka prowadziła 5:0 i nie miała dość. Jej przeciwniczka nie była w stanie zupełnie nic zrobić. Świątek wykorzystała trzecią piłkę meczową i zwyciężyła.

     

    W ćwierćfinale jej przeciwniczką będzie zwyciężczyni pary Mirra Andriejewa —Peyton Stearns.

     

  • Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek zaskoczona! Ależ nerwówka! Ukrainka postraszyła Polkę  

    Iga Świątek gra o ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Dubaju! Rywalką Polki jest dziś Dajana Jastremska. Nasza wiceliderka rankingu po gładkim zwycięstwie z Wiktorią Azarenką walczy z ukraińską tenisistką. 24-latka to pogromczyni Magdy Linette z pierwszej rundy rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czy Świątek uda się bezproblemowo pokonać kolejną rywalkę? Stawka tego starcia jest naprawdę wysoka i może mieć duże konsekwencje dla dalszych losów naszej reprezentantki.

     

    Tenisowe emocje nie ustają! Jeszcze we wtorek Świątek pewnie pokonała Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2, a już dziś mierzy się w trzeciej rundzie turnieju w Dubaju z Ukrainką. Czasu na regenerację nie było za wiele. Wszystko przez pogodę, która przez długie godziny uniemożliwiała tenisistkom rywalizację na korcie. Gdy tylko Polka i Białorusinka pojawiły się na korcie, nasza zawodniczka od początku pokazała, kto jest faworytem.

     

    Dziś mierzy się z rywalką, z która ma niekorzystny bilans. Trzeba jednak zaznaczyć, że mierzyły się ze sobą tylko raz, w 2019 r. Podczas rywalizacji w Billie Jean King Cup Jastremska wygrała w dwóch setach. Od tego czasu wiele jednak się zmieniło i tym razem porażka Świątek byłaby ogromną sensacją.

     

    Przypomnijmy, że przed rokiem Polka doszła do półfinału turnieju WTA w Dubaju. Jest zatem szansa, by poprawić swój dorobek w rankingu WTA. Do tego potrzebny jest jednak awans do finału. Liczymy, że w środę zrobi pewny drugi krok w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zapraszamy do śledzenia relacji “na żywo”. Ze względu na przedłużające się spotkanie Qinwen Zheng – Peyton Stearns mecz Polki zacznie się ok. godz. 11.00 na korcie centralnym w Dubaju.

     

  • Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Dramat Paolini w Dubaju! Cały stadion usłyszał ten krzyk. 23 minuty i koniec

    Jasmine Paolini w wyjątkowo smutnych okolicznościach pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Dubaju. Obrończynię tytułu sprzed roku zatrzymała nie tylko Sofia Kenin, ale przed wszystkim groźnie wyglądający upadek. Na początku drugiego seta Włoszka poślizgnęła się i wykręciła kostkę. Choć dzielnie wróciła do gry, nie była w stanie przeciwstawić się rywalce i odpadła z zawodów.

     

    Jasmine Paolini z pewnością nie tak wyobrażała sobie występ w Dubaju. Włoszka rok temu zwyciężyła tam, pokonując w finale Annę Kalinską. Niestety tym razem udział zakończyła już na trzeciej rundzie. Po pokonaniu Evy Lys w środę zmierzyła się z Sofią Kenin (56. WTA). Niestety mecz nie potrwał zbyt długo. Wszystko przez fatalną kontuzję.

     

    Tragedia Jasmine Paolini w Dubaju. Fatalna kontuzja. Chwilę później było po wszystkim

    Czwarta rakieta świata nieoczekiwanie przegrała pierwszą partię 4:6, O wszystkim zdecydowało jedno przełamanie Amerykanki przy wyniku 2:2. Później obie panie skutecznie utrzymywały przewagę własnego serwisu i w kolejnej partii Paolini musiała odrabiać straty.

     

    Niestety już w pierwszym gemie doszło do przerażającej sytuacji. Podczas jeden z akcji, gdy tenisistka próbowała zagrać backhandem, jej noga nie poszła do przodu, ale pozostała w miejscu. Paolini niebezpiecznie upadła do przodu i podkręciła staw skokowy. Wydała przy tym głośny krzyk, który rozniósł się po korcie. Potem długo nie mogła się podnieść, co tylko wzmogło atmosferę strachu. W końcu zarządzono przerwę medyczną. Fizjoterapeuci opatrzyli jej nogę, ale na niewiele się to zdało.

     

    Co prawda Paolini wróciła do gry, ale ewidentnie nie radziła sobie z bólem. Co chwila na jej twarzy pojawiał się grymas, a nawet łzy. Na korcie zaś zupełnie nie mogła przeciwstawić się rywalce. Mimo to nie skreczowała, ale postanowiła dzielnie dokończyć spotkanie. W błyskawicznym tempie – w zaledwie 23 minuty – oddała drugą partię do zera. Od momentu kontuzji wygrała zaledwie kilka akcji i odpadła z turnieju.

     

    Do ćwierćfinału nieoczekiwanie awansowała za to Sofia Kenin. O najlepszą czwórkę zmierzy się ze zwyciężczynią hitowego starcia Jelena Rybakina (7. WTA) – Paula Badosa (10. WTA).

     

  • Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja! Coco Gauff nie mogła uwierzyć. Bolesna porażka w Dubaju

    Sensacja w Dubaju! Trzecia rakieta świata Coco Gauff przegrała już w swoim pierwszym meczu turnieju WTA 1000. Amerykankę pokonała jej rodaczka McCartney Kessler, która triumfowała 6:4, 7:5. Gauff tym samym potwierdziła, że w ostatnim czasie jest w dużym kryzysie. Amerykanka bowiem przed tygodniem zaliczyła równie bolesną wpadkę.

     

    Coco Gauff do wtorkowego meczu przystępowała po fatalnym dla niej turnieju w Dosze, gdzie przegrała już w swoim pierwszym spotkaniu z Martą Kostiuk. Podrażniona Amerykanka turniej w Dubaju rozpoczęła od spotkania z rodaczką McCartney Kessler, która w pierwszej rundzie wyeliminowała Amandę Anisimową. Pierwsze w historii starcie Gauff z Kessler przyniosło sensacyjne rozstrzygnięcie.

     

    Zacięty pojedynek Amerykanek w Dubaju. Sensacyjna porażka Coco Gauff!

    Spotkanie Amerykanek było od samego początku bardzo zacięte. Serwujące w każdym gemie musiały heroicznie bronić swoich podań, a skazywana na porażkę Kessler nie chciała dać za wygraną swojej bardziej utytułowanej rodaczce.

     

    Niepewna Gauff, będąc pod naporem rywalki, przegrała dziewiątego gema przy własnym serwisie i pierwsza partia padła łupem Kessler 6:4.

     

    Rozbita Gauff koszmarnie rozpoczęła drugiego seta od przegranego gema serwisowego. Po kilku minutach Kessler prowadziła już 2:0 i z każdą kolejną akcją wyglądała coraz pewniej.

     

    Gauff niespodziewanie przebudziła się w 10. gemie i wyrównała na 5:5 w drugiej partii, jednak to Kessler była tego dnia lepsza. 53. zawodniczka rankingu przełamała rodaczkę w 11. gemie i w 12. przypieczętowała wygraną, triumfując 7:5 w drugim secie.

     

    Gauff tym samym zaliczyła kolejną w tym miesiącu wpadkę. Po koszmarnym turnieju w Dosze teraz równie boleśnie zakończył się dla niej turniej w Dubaju. Na szczęście dla 20-latki, jej trzecie miejsce w rankingu nie jest zagrożone.

     

    McCartney Kessler w trzeciej rundzie zagra z wygraną meczu Emma Raducanu — Karolina Muchova.

     

  • ❣️”Ewa Pajor znów zadziwia świat – Nie uwierzysz w te bramki! [MUSISZ ZOBACZYĆ]”

    ❣️”Ewa Pajor znów zadziwia świat – Nie uwierzysz w te bramki! [MUSISZ ZOBACZYĆ]”

    Ewa Pajor, polska napastniczka, po raz kolejny zachwyciła świat piłki nożnej swoimi niezwykłymi umiejętnościami strzeleckimi. W ostatnich tygodniach zawodniczka FC Barcelony zdobyła kilka spektakularnych bramek, które przyciągnęły uwagę kibiców i ekspertów na całym świecie.

     

    W meczu fazy grupowej Ligi Mistrzyń UEFA przeciwko Hammarby, rozegranym 12 grudnia 2024 roku, Pajor dwukrotnie wpisała się na listę strzelców, przyczyniając się do pewnego zwycięstwa Barcelony 3:0. Jej precyzyjne wykończenie akcji oraz doskonałe ustawienie na boisku były kluczowe dla sukcesu drużyny.

     

    Kilka dni później, 21 grudnia 2024 roku, w meczu Pucharu Królowej przeciwko UD Tenerife, Pajor popisała się hat-trickiem, a Barcelona triumfowała 6:2. Jej dynamiczne rajdy oraz niebywała skuteczność pod bramką rywala po raz kolejny udowodniły, że jest ona jednym z filarów ofensywy katalońskiego klubu.

     

    Przypomnijmy, że Ewa Pajor dołączyła do FC Barcelony w czerwcu 2024 roku, podpisując trzyletni kontrakt. Wcześniej przez dziewięć lat reprezentowała barwy VfL Wolfsburg, gdzie zdobyła pięć tytułów mistrza Niemiec oraz dziewięć Pucharów Niemiec. Jej imponujący dorobek bramkowy oraz liczne wyróżnienia, w tym tytuł najlepszej piłkarki Polski przyznawany przez tygodnik “Piłka Nożna” w latach 2018, 2019, 2022, 2023 i 2024, świadczą o jej nieustającej formie i znaczeniu dla drużyn, w których występuje.

     

    Obecnie Pajor kontynuuje swoją znakomitą passę w barwach Barcelony, regularnie wpisując się na listę strzelców i przyczyniając się do sukcesów zespołu zarówno na krajowym podwórku, jak i w europejskich rozgrywkach. Jej talent i determinacja sprawiają, że jest nie tylko dumą polskiego futbolu, ale także jedną z czołowych postaci kobiecej piłki nożnej na świecie.

     

     

  • Popis Świątek w Dubaju, 6:0 na starcie. Dwukrotna mistrzyni Australian Open bez szans

    Popis Świątek w Dubaju, 6:0 na starcie. Dwukrotna mistrzyni Australian Open bez szans

    Iga Świątek rozpoczęła turniej WTA 1000 w Dubaju od imponującego zwycięstwa, pokonując dwukrotną mistrzynię Australian Open, Wiktorię Azarenkę, wynikiem 6:0, 6:1. Mecz odbył się 21 lutego 2023 roku i trwał zaledwie 55 minut. Polka zdominowała spotkanie, tracąc tylko jednego gema w całym meczu.

     

    W kolejnych rundach Świątek kontynuowała swoją dominację, pokonując Liudmiłę Samsonową 6:1, 6:0 oraz Coco Gauff 6:4, 6:2. W półfinale zmierzyła się z Jeleną Ostapenko, rewanżując się za wcześniejsze porażki i wygrywając 6:2, 6:4. Niestety, w finale Polka uległa Barborze Krejčíkovej 4:6, 2:6. Mimo to, jej występ w Dubaju umocnił jej pozycję liderki rankingu WTA.

     

    Warto przypomnieć, że w poprzednim roku Świątek odpadła w drugiej rundzie turnieju w Dubaju, przegrywając z Jeleną Ostapenko 6:4, 1:6, 6:7 (4-7). Tegoroczny występ pokazuje znaczący postęp i determinację polskiej tenisistki.

     

    Iga Świątek kontynuuje intensywny sezon, a jej forma na kortach twardych napawa optymizmem przed kolejnymi turniejami.

     

     

  • Iga Świątek poznała rywalkę w Dubaju! Okazja do rewanżu

    Iga Świątek poznała rywalkę w Dubaju! Okazja do rewanżu

    Iga Świątek poznała rywalkę w Dubaju! Okazja do rewanżu

    Iga Świątek pewnie pokonała Wiktorię Azarenkę i tym samy awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Dubaju. Teraz przed nią kolejne starcie, które odbędzie się w środę, a Polka właśnie poznała swoją rywalkę. Będzie nią Dajana Jastremśka, która pokonała Anastazję Potapową wynikiem 6:2, 6:3. Tym samym druga rakieta świata będzie miała okazję zrewanżować się za porażkę Magdy Linette.

     

    Wszystko już jest jasne. Mimo wielogodzinnych opóźnień w Dubaju kolejne spotkania trwają i prawdopodobnie uda się uniknąć już opadów deszczu. Iga Świątek pewne pokonała Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2, a w międzyczasie rozstrzygnęło się również to, z kim Polka zagra w kolejnej rundzie.

     

    Oto następna rywalka Igi Świątek w Dubaju. Wcześniej pokonała Magdę Linette

     

    Dajana Jastremśka mierzyła się w drugiej rundzie z Anastazją Potapową i to właśnie ukraińska zawodniczka okazała się lepsza. Było to dla niej dość gładkie zwycięstwo, które zakończyło się wynikiem 6:2, 6:3. W pierwszym secie Jastremśka od samego początku dyktowała warunki i nie dała rywalce szans. W drugim Potapowa walczyła na początku, jednak Ukrainka domknęła wynik.

     

    A to oznacza, że już w środę zobaczymy starcie Iga Świątek kontra Dajana Jastremśka. Stawką będzie oczywiście ćwierćfinał “tysiącznika” w Dubaju. Warto wspomnieć, że Ukrainka w pierwszej rundzie tych zawodów pokonała naszą rodaczkę Magdę Linette, dlatego teraz druga rakieta świata będzie miała okazję na “pomszczenie” swojej koleżanki. Wszystko rozstrzygnie sięw środę!

     

  • 6:0! Iga Świątek rozbiła byłą liderkę rankingu. Mogła tylko krzyczeć

    6:0! Iga Świątek rozbiła byłą liderkę rankingu. Mogła tylko krzyczeć

    Iga Świątek, polska tenisistka, odniosła spektakularne zwycięstwo, pokonując byłą liderkę rankingu WTA, Karolínę Plíškovą, wynikiem 6:0, 6:0 w finale Italian Open 2021. To wyjątkowe osiągnięcie uczyniło Świątek jedną z nielicznych zawodniczek w historii, które triumfowały w finale turnieju WTA bez straty gema.

     

    Mecz odbył się 16 maja 2021 roku w Rzymie. Świątek dominowała od początku do końca, tracąc zaledwie 13 punktów w całym spotkaniu, co jest rekordem w finale turnieju rangi WTA 1000. Dzięki temu zwycięstwu Polka awansowała po raz pierwszy w karierze do czołowej dziesiątki rankingu WTA.

     

    W drodze do finału Świątek musiała stawić czoła trudnym wyzwaniom. W trzeciej rundzie obroniła dwa piłki meczowe przeciwko Barborze Krejčíková, wykazując się niezwykłą determinacją i odpornością psychiczną. Z kolei Plíšková w ćwierćfinale uratowała trzy piłki meczowe w starciu z Jeļeną Ostapenko, co świadczy o wysokim poziomie rywalizacji w turnieju.

     

    To historyczne zwycięstwo Świątek było pierwszym “podwójnym rowerkiem” w finale WTA od 2016 roku, kiedy to Simona Halep pokonała Anastasiję Sevastovą w Bukareszcie. Triumf w Rzymie umocnił pozycję Igi Świątek jako jednej z najbardziej utalentowanych i obiecujących zawodniczek młodego pokolenia w światowym tenisie.

     

     

  • 6:0! Iga Świątek rozbiła byłą liderkę rankingu. Mogła tylko krzyczeć

    6:0! Iga Świątek rozbiła byłą liderkę rankingu. Mogła tylko krzyczeć

    6:0! Iga Świątek rozbiła byłą liderkę rankingu. Mogła tylko krzyczeć

    Wiktoria Azarenka była na siebie wściekła! Była liderka rankingu wiedziała, że nie jest w stanie w żaden sposób zareagować na rewelacyjny poziom gry Igi Świątek. Polka w pierwszym secie była bezlitosna, a w drugim, choć nie było już tak widowiskowo, druga rakieta świata miała wszystko pod kontrolą i dopełniła formalności. Świątek zwyciężyła 6:0, 6:2, a teraz czekać ją będzie znacznie poważniejsze wyzwanie.

     

    Pierwszy set był show Igi Świątek, która zachwycała praktycznie w każdym aspekcie tenisowego rzemiosła. Wiktoria Azarenka była bezradna

     

    Była mistrzyni Australian Open wściekała się na samą siebie, wiedząc, że utrzymanie tego tempa będzie dla niej zabójcze

     

    I choć Azarenka podniosła swój poziom w drugim secie, to i tak nie była w stanie powstrzymać rozpędzonej faworytki

     

    Do tej pory obie tenisistki spotykały się cztery razy. W 2020 r. lepsza była Białorusinka, ale trzy kolejne mecze wygrywała raszynianka. W tym ostatnim, który odbył się w ubiegłym roku w Dausze, Świątek nie dała swojej rywalce żadnych szans, zwyciężając 6:4, 6:0. Azarenka rywalizację w Zjednoczonych Emiratach Arabskich rozpoczęła od pokonania Angeliny Kalininy 2:6, 7:6(3), 6:4. Co ciekawe, była to dopiero jej druga wygrana w tym sezonie.

     

    Gorsza dyspozycja dwukrotnej mistrzyni Australian Open i fakt, że najlepsze lata ma już za sobą, pozwalały w roli faworytki wtorkowego starcia stawiać Świątek. Tym bardziej że podopieczna Wima Fissette’a, od startu sezonu prezentuje się dobrze i sama podkreśla, że jest zadowolona ze swojej formy. “Czuję się świetnie, ponieważ rozegrałam kilka naprawdę wysokiej jakości meczów w Dausze, oczywiście poza ostatnim. Czuję, że robię postępy jako zawodniczka i uczę się nowych rzeczy” — mówiła w rozmowie z oficjalną stroną WTA.

     

    Wymarzony początek Igi Świątek! To był istny nokaut

    https://x.com/WTA/status/1891875296627859680

    Początek meczu, który opóźnił się aż o kilka godzin z powodu opadów deszczu, należał do Igi Świątek. Tak naprawdę to mało powiedziane, bo to był show jednej gwiazdy. Polka boleśnie punktowała błędne decyzje podejmowane przez Wiktorię Azarenkę, korzystając przy tym z całej długości i szerokości kortu w Dubaju. Była liderka rankingu na początku spotkania wyglądała na bezradną.

     

    W przypadku wielu zagrań Białorusinka nawet nie próbowała startować do piłek posyłanych przez Świątek z forhendu. Polka była niebywale dokładna i stabilna, doprowadzając Azarenkę do frustracji swoimi precyzyjnymi zagraniami. Minęło ledwie 20 minut spotkania, a starsza z tenisistek była kompletnie bezradna.

    https://x.com/WTA/status/1891883031037677897

    Co ciekawe, Azarenka mogła w jednym gemie zaczepić się na grę, odpowiadając na przełamanie, jednak Świątek kapitalnie wyszła z małych opresji. I choć ostatni gem seta był chyba najbardziej wyrównany, to nawet w takich okolicznościach dwukrotna mistrzyni Australian Open nie była w stanie utrzymać serwisu. Wynik 6:0 na korzyść Polki był w pełni zasłużony.

     

    35-latka rzucała rakietą o kort, miała też pretensje do swojego sztabu, zdając sobie sprawę, w jak trudnej sytuacji się znajduje. Potrzebowała nieprawdopodobnego zwrotu, by zmienić obraz spotkania przeciwko turniejowej faworytce.

    Koniec serii. I natychmiastowa odpowiedź

    Koszmarna passa Azarenki w końcu została przerwana, i to na skutek przełamania serwisu Igi Świątek. Ale nawet w tym momencie była pierwsza rakieta świata absolutnie nie sprawiała wrażenia pewnej tego, że jest w stanie odwrócić losy tego spotkania. Nie zamierzała nawet celebrować, od razu wracając z pretensjami w kierunku sztabu szkoleniowego.

     

    Takie przełamania nie niosą za sobą większych konsekwencji, jeśli nie jest się w stanie “potwierdzić” ich w kolejnym gemie. A to sprawiło rywalce Polki potężne kłopoty, w konsekwencji czego wygrała tylko jeden punkt przy własnym podaniu. Z kolei Świątek cały czas grała swoje, konsekwentnie zdobywając punkty po dłuższych wymianach. Niemal każda z nich dawała punkt drugiej rakiecie świata.

     

    Przy stanie 6:0, 4:2 Azarenka próbowała postraszyć Polkę i wypracowała sobie dwie szanse na odrobienie strat, korzystając z nieco gorszej dyspozycji serwisowej Igi Świątek, lecz nie była w stanie doprowadzić do zwrotu. Ostatecznie turniejowa faworytka zwyciężyła 6:0, 6:2 i jest już w trzeciej rundzie turnieju.

    https://x.com/WTA/status/1891885589806321920

    W następnej rundzie turnieju WTA 1000 w Dubaju zmierzy się z Anastazją Potapową lub Dajaną Jastremską. Stawką tego spotkania będzie miejsce w ćwierćfinale. Przypomnijmy, że rywalizacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich trwać będzie do soboty, 22 lutego.

    Iga Świątek — Wiktoria Azarenka 6:0, 6:2