Category: Sports

  • Nocny komunikat ws. Igi Świątek prosto z Miami. Nastąpiła aktualizacja turniejowej drabinki

    Nocny komunikat ws. Igi Świątek prosto z Miami. Nastąpiła aktualizacja turniejowej drabinki

    Nocny komunikat ws. Igi Świątek prosto z Miami. Nastąpiła aktualizacja turniejowej drabinki

    Dopiero co w niedzielę zakończył się turniej w Indian Wells, a już dzisiaj startuje rywalizacja w głównej drabince WTA 1000 w Miami. Na pierwszy mecz z udziałem Igi Świątek trzeba jednak zaczekać aż do piątku. Niemniej, w poniedziałek tuż przed północą pojawiła się ważna informacja dotycząca naszej tenisistki. Organizatorzy zaktualizowali turniejową drabinkę, zastępując pozycje “Qualifier” nazwiskami zawodniczek, które uzyskały awans poprzez eliminacje. Poznaliśmy drugą potencjalną rywalkę raszynianki w meczu otwarcia na Florydzie.

     

    Iga Świątek wciąż czeka na swój pierwszy tytuł w sezonie 2025. Z perspektywy Polki to dawno nie widziana sytuacja, bowiem ostatni raz nie wywalczyła żadnego trofeum do końca lutego przed pięcioma laty. Niekorzystnej passy nie udało się przerwać także podczas turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Podobnie jak w Dubaju, także i tym razem na drodze naszej najlepszej tenisistki stanęła Mirra Andriejewa. Rosjanka zanotowała kolejny niesamowity występ i wygrała swojego drugiego tysięcznika z rzędu, przedłużając serię zwycięstw do 12 z rzędu. 17-latka zameldowała się na rekordowym, szóstym miejscu w kobiecym rankingu.

     

    Wczoraj raszynianka zabrała głos na swoim profilu w mediach społecznościowych ws. zamieszania, jakie pojawiło się po jej batalii z tenisistką z Krasnojarska. Miała okazję podsumować zmagania w Kalifornii i niejako zakończyć rozważania na temat owych rozgrywek. Teraz 23-latka skupia się już na tym, co ją czeka podczas turnieju WTA 1000 w Miami. W niedzielny wieczór naszego czasu Iga poznała swoją potencjalną drabinkę. Znów przy nazwisku Świątek pojawiła się Caroline Garcia. Druga postać nie była znana, gdyż na pozycję numer 126 trafiła kwalifikantka.

     

    Poznaliśmy drugą potencjalną rywalkę dla Igi Świątek w meczu otwarcia WTA 1000 w Miami

     

    Wczoraj tuż przed północą czasu polskiego wszelkie znaki zapytania zostały rozwiane. A to dlatego, że doszło do aktualizacji drabinki po zakończonych eliminacjach. Organizatorzy szybko pozamieniali miejsca o nazwie “Qualifier” na tenisistki, które wywalczyły sobie prawo startu w głównych zmaganiach poprzez dwustopniowe kwalifikacje. Wiemy już, że środową przeciwniczką reprezentantki Francji w pierwszej rundzie na Florydzie będzie Anna Bondar. 27-latka rozegrała dwie trzysetówki. Najpierw pokonała Maddison Inglis, potem Irinę-Camelię Begu. Aby zatem w drugiej fazie w Miami powtórzyło się zestawienie Świątek – Garcia z Indian Wells, zawodniczka Trójkolorowych musi najpierw uporać się z Węgierką.

     

    Co ciekawe, Iga nie była jedyną Polką, która oczekiwała na swoją drugą potencjalną przeciwniczkę. Oprócz niej dotyczyło to także Magdaleny Fręch, która na Florydzie poszuka przełamania po serii czterech porażek z rzędu. Tenisistka urodzona w Łodzi zagra w drugiej rundzie z Poliną Kudiermietową lub kwalifikantką – Eleną-Gabrielą Ruse.

     

    Głowna rywalizacja w turnieju WTA 1000 w Miami startuje już dzisiaj. O godz. 16:00 czasu polskiego na korcie numer 1 zobaczymy Magdę Linette. Poznanianka stoczy batalię o drugą fazę zmagań z Anastazją Pawluczenkową. Jeśli nasza tenisistka upora się z Rosjanką, to później znów będzie czekać ją starcie z zawodniczką z tego kraju – Jekateriną Aleksandrową. W czwartek swój udział w imprezie rozpocznie Magdalena Fręch, a dopiero w piątek – Iga Świątek. Finał singlowych rozgrywek kobiet zaplanowano na sobotę, 29 marca.

  • Lewandowski już na zgrupowaniu. Do Barcelony nadeszły wieści. Flick jest wściekły

    Lewandowski już na zgrupowaniu. Do Barcelony nadeszły wieści. Flick jest wściekły

    Lewandowski już na zgrupowaniu. Do Barcelony nadeszły wieści. Flick jest wściekły

    FC Barcelona tuż przed zgrupowaniem na mecze reprezentacji w spektakularnym stylu odwróciła losy hitowego meczu La Liga z Atletico Madryt. Dzięki temu “Blaugrana” zrównała się punktami z Realem Madryt i wyszła na prowadzenie w tabeli, mając jeden mecz zapasu. Dzień po starciu z Atletico do klubu dotarła informacja, że zaległy mecz z Osasuną odbędzie się 27 marca. Według doniesień hiszpańskich mediów Flick miał się wściec na taki termin.

     

    FC Barcelona w tym sezonie gra futbol spektakularny, który wymaga od jej piłkarzy maksymalnego zaangażowania fizycznego. Efekty wysiłku, jaki narzuca na swoich zawodników Hansi Flick widzieliśmy w okresie listopad – grudzień 2024 roku, gdy “Duma Katalonii” straciła całą przewagę, którą udało jej się wypracować w La Liga. Na starcie nowego roku zadyszkę Barcelony z końca poprzedniego wykorzystał Real Madryt, który po zwycięstwie w zaległym meczu z Valencią przegonił “Blaugranę”.

     

    Od tego momentu to “Królewscy” zaczęli budować swoją przewagę nad wszystkimi rywalami i wydawało się, że muszą odjechać konkurentom w walce o tytuł. Tak się jednak nie stało, bo przyszła zadyszka na przełomie stycznia i lutego. Real wówczas stracił punkty w trzech meczach z rzędu i ostatecznie dał się wyprzedzić “Dumie Katalonii”, która od połowy lutego rozpoczęła budowanie swojej przewagi nad rywalami.

     

    Flick wyszedł z siebie. Wszystko przez jedną wiadomość

     

    8 marca doszło do tragedii w klubie, w związku z czym przełożono mecz La Liga z Osasuną. Przed przerwą na reprezentacje zespół prowadzony przez Hansiego Flicka obronił swoje prowadzenie w tabeli ligi hiszpańskiej, pokonując w sposób spektakularny Atletico Madryt na wyjeździe. Dzień później do klubowego ośrodka wicemistrzów Hiszpanii dotarła informacja o terminie rozegrania zaległego spotkania z zespołem z Pampeluny. Ten został wyznaczony na 27 marca.

     

    Według informacji przekazywanych przez hiszpańskie media nowy termin rozegrania spotkania nie przypadł do gustu Barcelonie oraz Osasunie. Luis Rojo z Radio Marca przekazał nawet, że spotkał się on z bardzo ostrą reakcją Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec miał dowiedzieć się o tej decyzji podczas poniedziałkowej sesji treningowej. Zdaniem dziennikarza trener wicemistrzów Hiszpanii miał być absolutnie wściekły i wyrażał swoje głębokie niezrozumienie dla takiego wyboru.

     

    Ta reakcja Flicka związana jest z sytuacją piłkarzy, którzy będą grać swoje mecze za oceanem. Brazylia, w której ważną rolę pełni Raphinha swoje spotkanie rozegra bowiem w nocy 26 marca. Skrzydłowy miałby więc mniej niż 48 godzin na odpoczynek, o ile w ogóle wróciłby do klubu. Dodatkowo podobna sytuacja dotyczy Ronalda Araujo. Urugwaj swój drugi mecz rozgrywa bowiem 25 marca o 21:00 czasu polskiego. Obrońca miałby więc maksymalnie 48 godzin odpoczynku. Z pewnością także inni reprezentanci powracający ze zgrupowań kadr nie musieliby być całkiem wypoczęci. Robert Lewandowski drugi marcowy mecz dla reprezentacji zagra 24 marca.

  • Wielki przewrót w Barcelonie? “Muszą wykreślić Szczęsnego”. Hiszpanie wybrali

    Wielki przewrót w Barcelonie? “Muszą wykreślić Szczęsnego”. Hiszpanie wybrali

    Wielki przewrót w Barcelonie? “Muszą wykreślić Szczęsnego”. Hiszpanie wybrali

    Wiadomość o tym, że ter Stegen robi wszystko, aby wrócić po kontuzji i zagrać w ewentualnym finale Ligi Mistrzów, odbiła się bardzo szerokim echem. Problem polega na tym, że aby Niemiec mógł zrealizować ten cel, z kadry Barcelony na te rozgrywki musiałby zostać wykreślony piłkarz, który wcześniej został za niego wpisany, czyli Wojciech Szczęsny. Kibice “Dumy Katalonii” dali dobitnie znać, co sądzą o tym pomyśle.

     

    W poprzednim sezonie Thibaut Courtois (bramkarz Realu Madryt) z powodu kontuzji wypadł z gry na prawie cały sezon. Prawie, ponieważ zdążył wyleczyć kolano i zagrać w finale Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund i wygrać go. Tym samym Andriej Łunin, który grał znakomicie i pomógł “Los Blancos” dostać się do finału, wylądował na ławce rezerwowych.

     

    Teraz śladami Courtois chce powędrować Marc-Andre ter Stegen. Kataloński dziennik “Sport” poinformował, że Niemiec postawił sobie jasny cel, jakim jest szybki powrót po kontuzji i zagranie w ewentualnym finale Ligi Mistrzów. W tym momencie szanse Barcelony na dostanie się do niego są oceniane jako dość wysokie. Jesteśmy jednak dopiero na etapie ćwierćfinałów, gdzie “Duma Katalonii” zmierzy się z Borussią Dortmund.

     

    Trudno nie odnieść wrażenia, że taki scenariusz byłby niesamowicie krzywdzący dla Wojciecha Szczęsnego, który prezentuje znakomitą formę i odgrywa ogromną rolę w Barcelonie. To właśnie on zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w Lizbonie nad Benfiką, gdy Barcelona grała w dziesiątkę. Polak zanotował osiem kluczowych interwencji i głównie  dzięki temu Barcelona uniknęła porażki w pierwszym spotkaniu.

     

    Plan ter Stegena zrównany z ziemią. Kibice zagłosowali. To jest przepaść

     

    Niesprawiedliwość względem Polaka sięga jednak jeszcze głębiej. Okazuje się bowiem, że gdyby Marc-Andre ter Stegen miał zagrać w Lidze Mistrzów, Polak musiałby zostać z niej… wykreślony.

     

    – Przepisy UEFA stanowią, że Barcelona może odzyskać Ter Stegena tylko wtedy, gdy zawodnik, który wszedł za niego, zostanie skreślony. Innymi słowy, aby kapitan mógł zagrać w Lidze Mistrzów, klub musiałby wykreślić Szczęsnego – informuje “Sport”.

     

    Pod artykułem informującym o planie ter Stegena i tłumaczącym obowiązujące zasady pojawiła się sonda dla kibiców. “Który bramkarz powinien zagrać w ewentualnym finale Ligi Mistrzów?” – pyta “Sport”.

     

    Tutaj kibice FC Barcelona nie mają wątpliwości. Udział w sondzie wzięło niespełna 1800 użytkowników i aż 81% z nich zagłosowało za tym, aby w ewentualnym finale zagrał Wojciech Szczęsny. Polak do tej pory nie zawiódł swojego zespołu, więc posadzenie go na ławce w takich okolicznościach byłoby wielką niesprawiedliwością.

     

    W mediach społecznościowych również da się zauważyć sprzeciw wobec planu ter Stegena. Kibice w zdecydowanej większości woleliby, aby Wojciech Szczęsny pozostał bramkarzem numer jeden. Sytuację ter Stegena i Courtois trudno porównywać.

     

    – Courtois miał lepsze mecze niż ter Stegen przez całą karierę. Absurdalne porównanie. Niech Szczęsny gra we wszystkich meczach –ocenia jeden z nich. 

  • Trener Atletico mówi o Lewandowskim po porażce z Barceloną

    Trener Atletico mówi o Lewandowskim po porażce z Barceloną

    Trener Atletico mówi o Lewandowskim po porażce z Barcelon

     

    Robert Lewandowski zdobył kluczową bramkę, która odmieniła losy meczu Atletico Madryt z FC Barceloną. Trener Diego Simeone przyznał, że gol Polaka postawił jego drużynę w trudnej sytuacji.

     

    W niedzielny wieczór na stadionie Metropolitano w Madrycie FC Barcelona dokonała niezwykłego wyczynu. Do 72. minuty przegrywała z Atletico 0:2, ale dzięki bramce Roberta Lewandowskiego rozpoczęła niesamowitą pogoń, która zakończyła się zwycięstwem 4:2. Trener Atletico, Diego Simeone, przyznał, że gol Polaka był kluczowy dla przebiegu spotkania.

     

    Simeone na konferencji prasowej podkreślił, że prowadzenie jego drużyny nie trwało długo. – Strzelili świetnego gola i zranili nas. Postawili w trudnej sytuacji. Mają bardzo dobrą drużynę i grają znakomicie – powiedział, cytowany przez “Mundo Deportivo”. Trener Atletico przyznał, że jego zespół nie bronił się dobrze przy pierwszym trafieniu Barcelony, ale także w kolejnych.

     

    Argentyński szkoleniowiec zwrócił uwagę na błędy, które mogły zaważyć na wyniku. – Zwlekałem z wprowadzaniem Gimeneza. Powinienem to zrobić przed drugą połową. Potem padł gol wyrównujący – przyznał. Simeone podkreślił, że nie była to kwestia szczęścia, ale zdecydowania Barcelony, która znalazła drogę do bramki aż trzykrotnie.

     

    Porażka z Barceloną stawia Atletico w trudnej sytuacji w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii. Na 10 kolejek przed końcem sezonu drużyna z Madrytu traci do liderującej Barcelony cztery punkty, a Katalończycy mają jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Simeone podkreślił, że jego zespół musi teraz skupić się na kolejnych spotkaniach, aby odrobić straty.

     

    FC Barcelona 27 marca rozegra zaległe spotkanie z Osasuną. Z kolei 29. kolejka zmagań rozpocznie się dzień później. W niej Blaugrana zmierzy się z Gironą 30 marca. Atletico Madryt ponownie przyjedzie do Barcelony, ale tym razem rozegra mecz z Espanyolem 29 marca.

  • Obrzydliwe słowa z Rosji. To napisali o Idze Świątek

    Obrzydliwe słowa z Rosji. To napisali o Idze Świątek

    Obrzydliwe słowa z Rosji. To napisali o Idze Świątek

    Iga Świątek przegrała w półfinale Indian Wells z Mirrą Andriejewą. Rosjanka wygrała też finał turnieju, a jeden z portali w jej kraju podważył sportowe osiągnięcia polskiej tenisistki.

     

    W decydującym meczu Indian Wells Mirra Andriejewa pokonała Arynę Sabalenkę 2:1 (2:6, 6:4, 6:3). Rosjanie rozpływają się nad sukcesem młodej tenisistki. W artykule w serwisie sport.ru chwalono grę triumfatorki turnieju.

     

    W tekście nie zabrakło zarzutów pod adresem Igi Świątek. Autor twierdzi, że w ostatnich latach dyscyplina została zdominowana przez zawodniczki preferujące siłowy styl gry. Wśród nich wymienił Polkę i przy jej nazwisku umieścił krytyczne słowa.

     

    “No i oczywiście Iga Świątek, której dominacja w 2022 roku nie miałaby miejsca, gdyby nie znaczny postęp w aspekcie fizycznym (choć po historii dopingowej pojawiają się wątpliwości, czy ten postęp został osiągnięty legalnymi środkami)” – stwierdził.

     

    Andriejewa opisana jest jako absolutne przeciwieństwo gry bazującej głównie na aspektach fizycznych. W pewnym momencie pada stwierdzenie, że jest nadzieję na świetlaną przyszłość dla tenisa.

     

    Podkreślono także odporność psychiczną 17-latki, która potrafiła się podnieść po tym, jak zdecydowanie przegrała pierwszego seta rywalizacji z faworyzowaną Białorusinką.

  • Przełom w Barcelonie, Lewandowski i spółka tylko na to czekali. Jest porozumienie

    Przełom w Barcelonie, Lewandowski i spółka tylko na to czekali. Jest porozumienie

    Przełom w Barcelonie, Lewandowski i spółka tylko na to czekali. Jest porozumienie

    FC Barcelona wciąż ma przed sobą perspektywę sięgnięcia w bieżącej kampanii po potrójną koronę – i choć nie będzie to oczywiście łatwe, to “Blaugrana” niezmiennie ma wysokie szansę na triumf zarówno w Primera Division jak i w Pucharze Króla czy Lidze Mistrzów. Jednocześnie w tle włodarze klubu starają się zabezpieczyć przyszłość drużyny i w tym kontekście właśnie nadeszły ciekawe informacje. “Barca” miała osiągnąć wstępne porozumienie co do prolongaty kontraktu z jedną ze swych wielkich gwiazd.

     

    FC Barcelona ma za sobą absolutnie wielki mecz przeciwko Atletico Madryt w Primera Division – mimo przegrywania z rywalami 0:2 aż do 72. minuty podopieczni Hansiego Flicka zdołali dźwignąć się z dołka i zatriumfować ostatecznie nad “Los Colchoneros” 4:2.

     

    Teraz wielu zawodników “Dumy Katalonii” odpocznie sobie nieco od ligowych zmagań, ale jednocześnie… będzie musiało wejść na najwyższe obroty jeśli mowa o występach reprezentacyjnych. W tym gronie jest Jules Kounde, który opuścił Hiszpanię, by udać się na zgrupowanie kadry Francji. Tymczasem właśnie wyklarowało się sporo kwestii ws. jego klubowej przyszłości.

     

    Jules Kounde na dłużej w FC Barcelona. Jest porozumienie ws. przedłużenia umowy

     

    Jak informuje David Bernabeu z “Diario Sport” przedstawiciele Barcelony oraz Kounde osiągnęli już wstępne porozumienie dotyczące przedłużenia jego umowy, nad którym pracowano intensywnie od połowy lutego.

     

    Tym samym defensor miałby pozostać w zespole co najmniej do końca sezonu 2029/2030 – o trzy lata dłużej niż to przewidywał jego dotychczasowy kontrakt. Miałby również liczyć na niewielką podwyżkę swych zarobków.

     

    Wygląda jednak na to, że na formalne przypieczętowanie trzeba będzie mimo wszystko poczekać do lata – kluczowy jest tu oczywiście limit płacowy, którego musi pilnować “Barca”. Niemniej reprezentant “Les Bleus” będzie na tym polu raczej traktowany priorytetowo i rejestracja prolongaty zostanie dokonana najszybciej, jak to tylko będzie możliwe.

     

    Barcelona niebawem zmierzy się z Osasuną. Problematyczny termin

     

    “Blaugrana” swoje kolejne spotkanie rozegra 27 marca – i będzie to zaległy mecz z ekipą Osasuny. Termin ten, z uwagi na przerwę kadrową i wyjazd wielu futbolistów, z pewnością nie jest korzystny dla graczy Flicka i niewykluczone, że niemiecki szkoleniowiec będzie musiał dokonać kilku znaczących roszad w składzie. Potknięcie nie wchodzi w grę.

     

  • Legenda obnaża prawdę na temat Igi Świątek. “Ma problemy z pewnością siebie”

    Legenda obnaża prawdę na temat Igi Świątek. “Ma problemy z pewnością siebie”

    Legenda obnaża prawdę na temat Igi Świątek. “Ma problemy z pewnością siebie”

    We wtorek rusza turniej WTA 1000 w Miami, ale wciąż nie milkną echa tego, co wydarzyło się w Indian Wells. Mowa m.in. o porażce Igi Świątek w półfinale przeciwko Mirrze Andriejewej i nerwowej reakcji Polki, której jeszcze w trakcie meczu puszczały nerwy. Postawie wiceliderki rankingu przyjrzała się Martina Navratilova, która wprost orzekła, że ta ma problem. I przekazała, skąd jej zdaniem rodzi się frustracja u 23-latki.

     

    Turniej główny w Miami rusza we wtorek 18 marca, swój mecz pierwszej rundy rozegra m.in. Magda Linette. Zawodniczki rozstawione, w tym Magdalena Fręch i Iga Świątek, na swoje starcia muszą jeszcze poczekać, ponieważ rozpoczną zmagania od drugiej rundy. Wiceliderka rankingu WTA zagra w niej w piątek z Caroline Garcią lub kwalifikantką Anną Bondar.

     

    Najlepsze zawodniczki świata przeniosły się do Miami, ale wciąż nie milkną echa tego, co wydarzyło się w Indian Wells. Szeroko komentowany jest nie tylko triumf 17-letniej Mirry Andriejewej, która w finale ograła Arynę Sabalenkę. Głośno jest także o tym, co wydarzyło się w półfinale z udziałem Rosjanki. Ta pokonała Igę Świątek, której w trakcie meczu puściły nerwy – w pewnym momencie, zamiast złapać piłkę od chłopca odpowiedzialnego za ich podawanie, cisnęła nią w kierunku trybuny, na której siedzieli członkowie jej sztabu.

     

    Świątek odniosła się do zamieszania wokół jej osoby w poniedziałek.

     

    “Jeden z moich ulubionych turniejów w tym roku za mną. Powoli idę w kierunku, w którym chcę i wyjeżdżam stąd z dobrze wykonaną pracą, wieloma dobrymi wspomnieniami, ale i z lekcjami. Widzę co w ostatnim czasie mówi się o zmianie mojego zachowania na korcie, o emocjach. Mimo tego, że nie czuję się komfortowo z tłumaczeniem się, czas żebym przedstawiła moją perspektywę i ucięła spekulacje i teorie wyssane z palca”  –

     

    Iga Świątek ma problem? Martina Navratilova otwarcie ws. Polki

     

    Wydanie oświadczenia nie sprawi jednak, że dyskusje na temat zachowania Polki momentalnie ucichną. Nawet na oficjalnej stronie WTA pojawiła się wypowiedź, która jest szczerą do bólu oceną tego, co ostatnio działo się z 23-latką. W tekście zatytułowanym “Pięć najważniejszych pytań Martiny Navratilovej do pięciu najlepszych zawodniczek w Miami” wspomniana Navratilova nawiązała do faktu, że Świątek od dawna nie wygrała turnieju.

     

    Iga Świątek nie zdobyła żadnego tytułu od zeszłorocznego Rolanda Garrosa, a w tym roku kilka razy straciła zimną krew – czy powinniśmy się tym martwić?

     

    ~ zapytała Navratilova.

     

    Następnie była liderka rankingu oraz wielokrotna wielkoszlemowa mistrzyni (wygrywała każdy z turniejów tej rangi i to co najmniej dwukrotnie) wypunktowała postawę tenisistki z Raszyna.

     

    “Pokazała chwile frustracji i skierowała część z nich na swój zespół. Chociaż nie jest jasne, co zostało powiedziane, będzie musiała lepiej radzić sobie z tymi emocjami, ponieważ czasami może być bardzo pobudzona. Wydaje się, że ma problemy z pewnością siebie, co może prowadzić do frustracji, gdy sprawy nie idą po jej myśli” – stwierdziła.

     

    Navratilova dodała, że w przypadku Polki kluczowe będzie “utrzymanie pozytywnego nastawienia”. Na jej korzyść przemawiają też dotychczasowe sukcesy. “Nie zapominajmy, że była najbardziej utytułowaną zawodniczką w ciągu ostatnich kilku lat i wygrała to wydarzenie (turniej w Miami – przyp. red)” – skwitowała.

     

  • Oto narzeczona reprezentanta Polski. Pochodzi z Maroka

    Oto narzeczona reprezentanta Polski. Pochodzi z Maroka

    Oto narzeczona reprezentanta Polski. Pochodzi z Maroka

    Marcin Bułka to podstawowy bramkarz OGC Nice. W ostatnich miesiącach sporo mówiło się o możliwym transferze do jednego z gigantów futbolu, ale póki co, do takiego nie doszło. Mimo wszystko Polak może być zadowolony z kariery. Dobrze wiedzie mu się również w życiu prywatnym. Pozostaje w związku z marokańską modelką, która zdobyła rzeszę fanów w sieci.

     

    Rok 2024 był katastrofalny dla reprezentacji Polski. Nie dość, że nie wyszła z grupy na Euro 2024, to jeszcze spadła z Dywizji A Ligi Narodów. Pod koniec kampanii w bramce stawał też Marcin Bułka. To właśnie jego oraz Łukasza Skorupskiego testował Michał Probierz pod kątem numeru jeden w kadrze między słupkami. Czy wybór już zapadł? Tego nie wiadomo. Obecnie Bułka przebywa na zgrupowaniu, podczas którego Biało-Czerwoni zagrają z Litwą i Maltą na start eliminacji do mistrzostw świata 2026. I z pewnością zarówno on, jak i pozostali piłkarze będą mogli liczyć na szczególne wsparcie w tych dniach. Nie chodzi tylko o doping kibiców, ale i bliskich osób. A w życiu Bułki jest taka wyjątkowa osoba.

     

    Marcin Bułka zakochany. Jego narzeczona to znana modelka

     

    Mowa o Ecram Sallam. To partnerka Bułki, która spełnia się w modelingu. Na Instagramie śledzi ją niespełna 95 tysięcy użytkowników. Para pozostaje w związku od trzech lat. Kilkanaście miesięcy temu się zaręczyli i niewykluczone, że wkrótce wstąpią w związek małżeński.

     

    Swoim szczęściem dzielą się m.in. w mediach społecznościowych. Czasami publikują wspólne fotografie. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Byli razem m.in. na Malediwach, w Monako, Warszawie czy ostatnio w Dubaju. Często też dzielą się zdjęciami ze wspólnych uroczystości, kolacji. Modelka pochodząca z Włoch wspiera też bramkarza w karierze zawodowej. Pojawia się na stadionach i dopinguje go z trybun. Niewykluczone, że podobnie będzie w nadchodzących dniach.

     

    Marcin Bułka następcą Wojciecha Szczęsnego? Mocny konkurent

     

    Oboje mieszkają we Francji, gdzie na co dzień gra Bułka. Ten sezon jest dość przeciętny dla naszego reprezentanta. W OGC Nice jest pierwszym wyborem trenera. Rozegrał już 32 mecze, w których stracił 45 goli. Sześć razy zachował czyste konto. Jego drużyna zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli Ligue 1, ale do prowadzącego PSG traci już 21 punktów.

     

    Czy Marcin Bułka pojawi się również w bramce Polski w nadchodzących dniach? Na tę odpowiedź musimy chwilę poczekać. Wydaje się jednak, że wyżej w hierarchii od niego znajduje się Skorupski. Mecz z Litwą już w piątek o godzinie 20:45.

  • Oto co Szczęsny zrobił po golu na 4:2 dla Barcelony. “Cały Wojciech”

    Oto co Szczęsny zrobił po golu na 4:2 dla Barcelony. “Cały Wojciech”

    Oto co Szczęsny zrobił po golu na 4:2 dla Barcelony. “Cały Wojciech”

    “Cały Wojciech!” – tak podsumował na portalu X profil “BarcaInfo” zachowanie Wojciecha Szczęsnego, bramkarza FC Barcelony, po ostatniej bramce w wygranym 4:2 hicie La Ligi z Atletico Madryt.

     

    – Oni są niezniszczalni, oni są niezniszczalni – krzyczał w 92. minucie Mateusz Święcicki, komentator Eleven Sports, w momencie, gdy Lamine Yamal zdobył trzeciego gola dla FC Barcelony w niedzielnym, wyjazdowym meczu ligowym z Atletico Madryt i ze stanu 2:0 dla gospodarzy zrobiło się 2:3.

     

    Oto co Szczęsny zrobił po golu na 4:2. “Cały Wojciech”

    W 98. minucie czwartego gola dla FC Barcelony, ustalając wynik spotkania na 4:2, zdobył Ferran Torres. W drużynie FC Barcelony zapanowała wtedy wielka radość. Piłkarze wpadli sobie w ramiona, a Gavi, który pojawił się na boisku w 94. minucie, podbiegł do trenera Hansiego Flicka. Piłkarz przytulił się z nim, a niemiecki szkoleniowiec po chwili podniósł go do góry.

     

    Piłkarze i sztab szkoleniowy fetowali gola, a co wtedy robił Wojciech Szczęsny? Zachował pełen spokój. Były reprezentant Polski stał przy słupku swojej bramki, pił napój z bidonu, a gdy sędzia odgwizdał koniec meczu, odwrócił się w stronę kibiców Atletico Madryt, zaklaskał w ich kierunku i pokazał kciuka.

    https://x.com/_BarcaInfo/status/1901757779213221989

    “Piękny obrazek – wszyscy piłkarze FC Barcelony, Hansi Flick i sztab szkoleniowy świętują czwarte trafienie w meczu z Atletico, ale co robi wtedy Wojciech Szczęsny? Zobaczcie to sami. Cały Wojciech!” – czytamy na portalu X BarcaInfo.

     

    Wojciech Szczęsny w tym sezonie zagrał w szesnastu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, wpuścił szesnaście bramek, a osiem razy zachował czyste konto.

     

    FC Barcelona jest liderem La Ligi. Ma 60 punktów, tyle samo co wicelider i obrońca trofeum – Real Madryt, który jednak rozegrał jeden mecz więcej. Atletico Madryt z 56 punktami jest na trzeciej pozycji.

     

    Drużyna Flicka teraz zagra dwa mecze ligowe przed własną publicznością: w czwartek 27 marca (godz. 21) z Osasuną i 30 marca (godz. 16.15) z Gironą.

     

  • Anglicy bez litości dla Igi Świątek. “Obrzydliwe i niebezpieczne”

    Anglicy bez litości dla Igi Świątek. “Obrzydliwe i niebezpieczne”

    Anglicy bez litości dla Igi Świątek. “Obrzydliwe i niebezpieczne”

    Iga Świątek nie obroni tytułu w turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka odpadła z rywalizacji po przegranym półfinale z 17-letnią Mirrą Andriejewą. Po tym spotkaniu najwięcej mówi się jednak nie o tenisie, a zachowaniu, którego dopuściła się wiceliderka rankingu WTA. Nagranie z uderzenia piłką w ziemię obiegło już cały świat. “Powinna zostać zdyskwalifikowana” – napisał jeden z kibiców cytowany przez “TalkSport.com”.

     

    ga Świątek przeżywa jeden z bardziej nerwowych okresów w swojej karierze. Rozpoczęło się oczywiście od tego, co wydarzyło się we wrześniu, a więc pozytywnego wyniku testu dopingowego podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka światu tę informację przekazała dopiero w listopadzie 2024 roku.

     

    Wydawać by się mogło, że po ujawnieniu tej sprawy tenisowej społeczności kamień z serca powinien spaść Świątek. Sama zainteresowana tak właśnie opisywała swoje uczucia w wywiadach. Gdy jednak podejmiemy się obserwacji zachowań Polki od tego momentu, to nietrudno stwierdzić, że stała się bardzo nerwowa.

     

    Szeroko zakrojona krytyka Świątek. Anglicy bez złudzeń

     

    W przeszłości takich problemów nie było. Kulminacją różnych nerwowych reakcji zdaje się być to, co wydarzyło się w nocy z piątku na sobotę w turnieju w Indian Wells. W trakcie trzeciego seta doszło do mocnej wymiany zdań z Darią Abramowicz, która zasiadała na trybunach. W tym czasie chłopiec do podawania piłek wyrzucił jedną z nich w stronę Świątek, a nasza gwiazda uderzyła w nią w ziemię ze wściekłością.

     

    Nagranie z tego zachowania obiegło już cały świat, a komentarze zdecydowanie nie są przychylne dla raszynianki. Angielski “TalkSport” pokusił się o zebranie opinii kibiców z tamtego rejonu Europy. “Brzydkie i niebezpieczne, nie ma sensu wyładowywać złości na dzieciaku podającym piłki” – cytują jednego z komentujących dziennikarze.

     

    “Powinna zostać zdyskwalifikowana. Kropka” – stwierdził kolejny z kibiców. “Cała złość Igi w setach pierwszym i trzecim, a także jej postawa są po prostu nie do przyjęcia” – takimi słowami kończy się ten artykuł. Wydaje się, że Igę Świątek od dyskwalifikacji uchronił jedynie fakt, że piłka nie trafiła w chłopca, któryją podawał.