Category: Home

  • Polak powalczy o podium? Świetny prognostyk

    Polak powalczy o podium? Świetny prognostyk

    Polak powalczy o podium? Świetny prognostyk

    Aleksander Zniszczoł świetnie spisał się w serii próbnej przed konkursem Pucharu Świata w Planicy. Polak może włączyć się do walki o podium.

     

    W piątek Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, ogłosił, że Thomas Thurnbichler nie będzie pełnił roli głównego trenera kadry w sezonie olimpijskim 2025/26. Obaj zaapelowali jednak o to, aby nie “męczyć” zawodników pytaniami do momentu zakończenia bieżącego Pucharu Świata.

     

    A ten jest już na ostatniej prostej. W piątkowe popołudnie odbyła się seria próbna przed przedostatnim konkursem indywidualnym sezonu. W czwartek, szczególnie w kwalifikacjach, Biało-Czerwoni zaprezentowali się z dobrej strony, dając nadzieję kibicom na optymistyczne zakończenie trudnego sezonu.

     

    W serii próbnej bardzo dalekim lotem popisał się Aleksander Zniszczoł. 223,5 metra sprawiło, że znalazł się w ścisłej czołówce – na czwartym miejscu. Lepsi od niego byli tylko Domen Prevc (233 m), Ryoyu Kobayashi (231 m) oraz Stefan Kraft (226 m).

     

    W drugiej dziesiątce trening zakończyli Kamil Stoch (207,5 m) oraz Piotr Żyła (206,5 m). Słabiej poradził sobie Paweł Wąsek (201,5 m), a kompletnie zawiódł Jakub Wolny, który po skoku na 162. metr uzyskał najniższą notę w całej stawce.

     

    Początek rywalizacji w Planicy o godzinie 15:00.

     

    Wyniki serii próbnej w Planicy:

     

    Miejsce Zawodnik Kraj Odległość Punkty

    1. Domen Prevc Słowenia 233.0 166.3

    2. Ryoyu Kobayashi Japonia 231.0 160.4

    3. Stefan Kraft Austria 226.0 152.5

    4. Aleksander Zniszczoł Polska 223.5 152.1

    5. Alex Insam Włochy 220.5 151.9

    6. Daniel Tschofenig Austria 225.0 151.9

    7. Anze Lanisek Słowenia 224.5 151.8

    8. Timi Zajc Słowenia 222.5 151.8

    9. Pius Paschke Niemcy 221.0 150.2

    10. Andreas Wellinger Niemcy 221.5 150.1

    17. Kamil Stoch Polska 207.5 134.2

    19. Piotr Żyła Polska 206.5 131.3

    30. Paweł Wąsek Polska 201.5 122.7

    39. Jakub Wolny Polska 162.0 80.4

  • Oto pierwsze słowa Thomasa Thurnbichlera po zwolnieniu z polskiej kadry

    Oto pierwsze słowa Thomasa Thurnbichlera po zwolnieniu z polskiej kadry

    Oto pierwsze słowa Thomasa Thurnbichlera po zwolnieniu z polskiej kadry

    — Nie przeszkadza mi ta decyzja. Dostałem też ofertę od związku, żeby tu zostać. Zastanowię się — powiedział tuż po ogłoszeniu decyzji o rozstaniu Thomas Thurnbichler. Stwierdził dodatkowo, że energia, którą wkładał w swoją pracę, nie przynosiła zamierzonych efektów. Przypomnijmy, że Austriak przestanie pełnić funkcję szkoleniowca polskiej kadry A wraz z końcem tego sezonu.

     

    Na piątkowej specjalnej konferencji prasowej prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz ogłosił, że w przyszłym sezonie Thomas Thurnbichler nie będzie pracował już jako trener kadry A. Równocześnie dodał, że dla Austriaka jest miejsce w polskich skokach, jako trenera juniorów, jednak Thurnbichler nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

     

    — Trenerem kadry A nie będzie już Thomas. Dostał propozycję, żeby zostać u nas, przejęcia kadry juniorów. Przekazał, że potrzebuje czasu, by się zastanowić. On więcej o tym powie. Stanowisko Thomasa przejmie Maciej Maciusiak, który ma skompletować skład, jak będzie wyglądała kadra zawodnicza i trenerska — przekazał Małysz.

     

    Następnie głos zabrał sam Thurnbichler. Swoją odpowiedź rozpoczął od przedstawienia, jak mijający sezon wyglądał z jego perspektywy.

     

    — Tej zimy miałem dużo przemyśleń, nie wiedziałem, czy chcę kontynuować pracę jako główny trener. Wkładałem dużo energii, jednak nie przynosiła ona efektów, jakich bym oczekiwał. Ostatecznie zarząd podjął decyzję, że główny temat zostanie zmieniony. Nie przeszkadza mi ta decyzja — przyznał Austriak.

     

    Thomas Thurnbichler: chcę, abyście to uszanowali

    Przekazał również, jak może wyglądać jego przyszłość. Okazuje się, że może kontynuować pracę w Polsce.

     

    — Dostałem ofertę od związku, aby tu zostać, pracować nad następnym pokoleniem. Zastanowię się nad tym w najbliższych tygodniach po Planicy. Mam też inne oferty, ale ta jest bardzo miła

    — dodał.

     

    Następnie szkoleniowiec podziękował kibicom, związkowi, sztabowi szkoleniowemu, samym skoczkom, a także mediom za ostatnie trzy lata. Na koniec odniósł się jeszcze do ostatniego weekendu sezonu.

     

    — Chcę, abyście uszanowali fakt, że wciąż rywalizujemy. Przed nami jeszcze trzy konkursy, a zawodnicy nie będą komentować sytuacji ze sztabem trenerskim do końca tygodnia. Chcę, abyście to uszanowali. Skupmy się na sporcie tutaj w Planicy i wykorzystajmy jak najlepiej ten ostatni weekend w tym sezonie. Dziękuję wszystkim — zakończył Austriak.

     

    Przypomnijmy, że w piątek o godz. 15 rozpocznie się konkurs indywidualny. Relację będzie można śledzić w Przeglądzie Sportowym Onet.

  • Burza po meczu FC Barcelony. Za ten artykuł regulaminu FIFA grozi walkower

    Burza po meczu FC Barcelony. Za ten artykuł regulaminu FIFA grozi walkower

    Burza po meczu FC Barcelony. Za ten artykuł regulaminu FIFA grozi walkowe

     

    FC Barcelona zdobyła w czwartek kolejne trzy punkty i umocniła się na prowadzeniu tabeli La Liga. Piłkarze Hansiego Flicka mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i sprawili, że Osasuna była absolutnie bezbronna. Dziennikarz Isaac Fouto po meczu ujawnił na antenie radia COPE zaskakujące wieści. Rzekomo Osasuna “bada możliwe nieuprawnione wystawienie do gry Inigo Martineza”. Katalońskiemu klubowi grozi nawet walkower.

     

    FC Barcelona rozbiła w czwartek Osasunę 3:0, a wynik w 77. minucie ustalił wprowadzony wcześniej Robert Lewandowski. Dużo większe wrażenie na kibicach zrobił jednak Wojciech Szczęsny, który w pierwszej połowie popisał się dość niekonwencjonalnym zagraniem, gdy ruszyło na niego dwóch rywali. “Chcieli go osaczyć, wywrzeć na nim presję, zmusić do błędu i odebrać piłkę. Czy bramkarz się ich przestraszył? Absolutnie nie! Z pewnością niejeden golkiper wybiłby futbolówkę na aut, by uniknąć zagrożenia, ale nie Szczęsny. Ten się zabawił”

     

    Osasuna bada możliwość walkowera. Hiszpanie ujawniają plan

    To był dość łatwy mecz dla piłkarzy Hansiego Flicka. Mieli aż 75 proc. posiadania piłki, oddali aż 19 strzałów i mieli statystykę oczekiwanych goli (xG) na poziomie 3,19. Osasuna nie miała do powiedzenia absolutnie nic, mogła jedynie patrzeć, jak rywale konsekwentnie wymieniali piłkę między sobą, non stop zmieniając pozycję. Mimo porażki ma jednak nadzieję, że uda jej się zdobyć trzy punkty. O co właściwie chodzi?

     

    Dziennikarz Isaac Fouto podał na antenie radia COPE, że Osasuna “bada poprzez swój dział prawny możliwe nieuprawnione wystawienie do gry Inigo Martineza”. Uważa, że FC Barcelona naruszyła zasadę FIFA dotyczącą okresu, który musi upłynąć po kontuzji zwalniającej ze zgrupowania reprezentacji narodowej. Konkretnie artykuł 5. regulaminu FIFA. Informację potwierdził już m.in. Alfredo Martinez z Onda Cero.

     

    Przepis mówi o tym, że jeśli zawodnik, który został powołany na kadrę, nie stawi się lub opuści przedwcześnie zgrupowanie m.in. z powodu kontuzji, nie może grać w klubie przez pięć dni od ostatniego spotkania reprezentacji. Był to wtorkowy mecz z Holandią. Oznaczało to, że 33-latek nie będzie mógł zagrać w klubie aż do niedzieli włącznie. Stało się jednak inaczej.

     

    Szybko wyjaśnił sprawę Jonas Perez z portalu Relevo, który zapewne uspokoił wszystkich fanów katalońskiego klubu. Ten przepis obowiązywałby, gdyby nie było porozumienia między hiszpańską federacją a FC Barceloną lub gdyby federacja zażądałaby zastosowania się do tej zasady. Jeśli Inigo Martinez opuściłby zgrupowanie, mimo braku zezwolenia ze strony federacji, która sądziłaby, że nie jest kontuzjowany, mogłaby mieć roszczenia. Ale oczywiście nic takiego się nie wydarzyło.

     

    FC Barcelona po 28 rozegranych meczach zajmuje pozycję lidera tabeli La Liga z dorobkiem 63 pkt, mając trzy punkty przewagi nad Realem Madryt. Piłkarze Hansiego Flicka rozegrają kolejne spotkanie w niedzielę 30 marca, kiedy zmierzą się na własnym stadionie z Gironą. Powinno być to dla nich dość proste wyzwanie, zwłaszcza że rywale czekają na zwycięstwo od sześciu ligowych meczów.

  • Tąpnięcie w polskich skokach. Jednak dymisja. Tajner apeluje do Thurnbichlera

    Tąpnięcie w polskich skokach. Jednak dymisja. Tajner apeluje do Thurnbichlera

    Tąpnięcie w polskich skokach. Jednak dymisja. Tajner apeluje do Thurnbichlera

    Zegar tykał od wielu tygodni. W piątkowe przedpołudnie ogłoszono to, co wydawało się nieuniknione – Thomas Thurnbichler z końcem sezonu żegna się z funkcją trenera kadry A polskich skoczków narciarskich. – Już nie szukajmy kolejnych mistrzów trenerskich za granicą. Powinniśmy wrócić do korzeni, jeśli chodzi o myśl szkoleniową – mówi w rozmowie z Interią Apoloniusz Tajner, jeden z głównych architektów Małyszomanii.

     

    Thomas Thurnbichler żegna się z posadą po trzyletniej pracy w PZN. Jego miejsce zajmie Maciej Maciusiak. Formalnie do roszady dojdzie na mecie sezonu, czyli z końcem tego tygodnia. Od czwartku do niedzieli w Planicy trwają ostatnie zawody PŚ w cyklu 2024/25.

     

    Łukasz Żurek, Interia: – Czy to słuszna decyzja podjęta we właściwym momencie?

     

    Apoloniusz Tajner, trener polskiej kadry w latach 1999-2004: – Myślę, że to bardzo dobry ruch. Decyzja jak najbardziej właściwa, przed wszystkim w kontekście przyszłorocznych igrzysk olimpijskich. Sytuacja do tego dojrzała. I już nie szukajmy kolejnych mistrzów trenerskich za granicą. Powinniśmy wrócić do korzeni, jeśli chodzi o myśl szkoleniową. Jest Maciej Maciusiak, jest Michal Doleżal, również Łukasz Kruczek. Zawodnicy ich doskonale znają, a oni znają zawodników.

     

    Roszada na stanowisku trenera kadry A nie stanowi sensacji. Spekulacje na ten temat toczyły się od miesięcy. i właściwie trudno było sobie wyobrazić inny ich finał.

     

    – Już w czwartek podczas kwalifikacji zauważyłem, że zawodnicy dostali informację o pożegnaniu z Thurnbichlerem. Było widać w ich skakaniu tę radość, jakąś pozytywną energię, która wcześniej pozostawała niedostrzegalna.

     

    Wszyscy rozumieli, że dłużej w takim układzie personalnym nie można tkwić. Wiedział o tym również sam Thurnbichler.

     

    – Jeśli chodzi warsztat, Thurnbichlerowi nic nie można zarzucić. Ale szwankowała atmosfera. A w każdej ekipie właśnie atmosfera to grunt, na którym wszystko się buduje. W naszym zespole ona cały czas była napięta. Nie byłego tego luzu.

     

    Austriakowi zaproponowano objęcie kadry juniorów. To optymalny manewr w tej sytuacji?

     

    – Uważam, że dla polskich skoków byłby to bardzo scenariusz. W polskiej kadrze A Thurnbichler pracował do tej pory ze swoimi równolatkami, a nawet starszymi od siebie. Wcześniej prowadził tylko młodszych zawodników. Trochę inaczej podchodzi się do młodszych skoczków, a trochę inaczej do mistrzów i medalistów. W tym zakresie zabrakło trenerowi nieco doświadczenia.

     

    Powinniśmy się spodziewać, że Thurnbuchler przyjmie ofertę PZN? Dyplomatycznie poprosił o czas do namysłu.

    https://x.com/pzn_pl/status/1905553128201880010

    – Osobiście zachęcałbym Thurnbichlera do pozostania w Polsce. I bardzo bym sobie życzył, żeby poprowadził naszych juniorów. To żadna ujma. Myślę, że przy nim młodzi ruszyliby z kopyta. Jest trenerem już znanym. Na pewno mógłby liczyć na zaufanie i szacunek ze strony podopiecznych.      

     

  • Wielka rewolucja w polskich skokach. Oto nowy trener kadry

    Wielka rewolucja w polskich skokach. Oto nowy trener kadry

    Wielka rewolucja w polskich skokach. Oto nowy trener kadry

    Stało się. Już oficjalnie PZN podjął oczekiwaną od jakiegoś czasu decyzję o rozstaniu z Thomasem Thurnbichlerem. Austriacki trener przepracował z polskimi skoczkami niemal równo trzy lata. To nie był najlepszy czas dla polskich skoków, choć trudno winić o to wyłącznie szkoleniowca. Co dalej? Podczas konferencji prasowej Adama Małysza i Thomasa Thurnbichlera poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera!

     

    – Niezależnie od tego, co się ze mną stanie, podobały mi się te trzy lata. Wiem, że nie odnosiliśmy zbyt wielu sukcesów, ale choćby z Pawłem teraz czy Olkiem rok temu zrobiliśmy spory progres – mówił ostatnio Thomas Thurnbichler. Te słowa oczywiście nie przesądzały, że szkoleniowiec straci pracę, ale brzmiały, jakby Austriak był już pogodzony z odejściem.

     

    Thurnbichler przestaje być trenerem reprezentacji Polski. Co teraz?

     

    W piątek 28 marca te przewidywania się potwierdziły. Jeszcze przed godziną 10 o nadchodzącej zmianie selekcjonera informował Jakub Balcerski ze Sport.pl. Wkrótce potem tę informację oficjalnie przekazał również PZN. Po blisko trzech latach pracy Thomas Thurnbichler przestaje być trenerem kadry skoczków. Nie był to dla Biało-Czerwonych najlepszy czas, jeśli chodzi o sukcesy. Od dawna iskrzyło też w relacjach pomiędzy zawodnikami a sztabem. Jednocześnie nie jest tajemnicą, że ze współpracy z Thurnbichlerem najbardziej zadowolony był Paweł Wąsek – jedyny polski skoczek, który w ostatnim czasie prezentował równą, dobrą formę.

     

    “Reszta zawodników nie potrafiła zaufać Austriakowi, a on nie potrafił zdobyć ich zaufania. Z jednymi czasem rozumiał się lepiej, z innymi gorzej, ale zbyt wielu miało zastrzeżenia do współpracy ze szkoleniowcem, żeby ten mógł pozostać w kadrze” – pisał dla Sport.pl Jakub Balcerski.

     

    PZN spełnił więc oczekiwania zawodników i w najbliższym czasie kadrę skoczków czekają duże zmiany. Jak teraz będzie wyglądał sztab reprezentacji Polski? Thomas Thurnbichler dostał propozycję objęcia kadry juniorów – jeszcze nie zdecydował, czy ją przyjmie. Obowiązki pierwszego szkoleniowca od nowego sezonu przejmie Maciej Maciusiak, który teraz ma zbudować swój sztab.

     

    To rewolucja w bardzo ważnym i tak naprawdę ostatnim możliwym momencie. W lutym 2026 roku odbędą się zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie. Zadaniem Maciusiaka będzie doprowadzenie polskich skoczków do najlepszej możliwej formy właśnie na tę imprezę.

     

    Obecnie polscy skoczkowie biorą udział w zawodach Pucharu Świata w Planicy. Te skończą się w niedzielę 30 marca. Czwartkowe kwalifikacje poszły Biało-Czerwonym bardzo dobrze. Aż trzech reprezentantów Polski zakończyło je w czołowej dziesiątce: Piotr Żyła (5. miejsce), Kamil Stoch (6. miejsce) i Paweł Wąsek (9. miejsce). Już dziś o godzinie 15 odbędzie się pierwszy konkurs indywidualny.

     

  • Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Flick króciutko podsumował występ Szczęsnego. Trafił w samo sedno

    Wojciech Szczęsny znów chwalony w Hiszpanii. Po meczu z Osasuną Polaka komplementowali nie tylko dziennikarze i kibice, ale też – kolejny raz – Hansi Flick. Niemiecki szkoleniowiec nie szczędził Szczęsnemu ciepłych słów.

     

    W czwartek wieczorem FC Barcelona pokonała Osasunę 3:0 w zaległym meczu La Liga. Gole dla gospodarzy strzelili Ferran Torres, Dani Olmo oraz Robert Lewandowski. Dzięki wygranej drużyna Hansiego Flicka odskoczyła Realowi Madryt na trzy punkty w tabeli rozgrywek.

     

    Kolejne 90 minut w Barcelonie rozegrał Wojciech Szczęsny. Tym razem polski bramkarz nie miał wiele roboty, a i tak po spotkaniu rozpisywały się o nim hiszpańskie media. Przede wszystkim z powodu dryblingu, jaki Szczęsny zrobił we własnym polu karnym w 30. minucie.

     

    Polak dostał podanie od Inigo Martineza i w jednej chwili podbiegło do niego dwóch rywali. Szczęsny jednak nic sobie tego nie zrobił i ze spokojem minął zawodników Osasuny prostym zwodem. – Szczęsny, ależ luz. Ależ się bawi. Pozostaje niewzruszony – zachwycali się komentatorzy Canal+Sport.

     

    “Montjuić zgotowało Szczęsnemu owację na stojąco po minięciu przez drybling zawodników Osasuny w polu karnym. Jest jednym z najbardziej lubianych przez fanów” – pisał wprost dziennikarz Victor Navarro. “Kolejny dzień w biurze” – tak Szczęsnego docenił Toni Juanmarti, dając do zrozumienia, że takie rzeczy Polak robi na porządku dziennym.

     

    Flick znów chwali Szczęsnego

     

    Dla Szczęsnego był to 17. występ w Barcelonie. Do tej pory Polak wpuścił 16 goli i zachował dziewięć czystych kont. Najważniejsze jest to, że Katalończycy ze Szczęsnym w składzie nie przegrali jeszcze meczu. Odkąd 34-latek wskoczył do składu, Barcelona wygrała 15 spotkań i tylko dwa zremisowała.

     

    Po meczu z Osasuną polskiego bramkarza zachwalali nie tylko kibice i dziennikarze, ale też Flick. Niemiecki szkoleniowiec kolejny raz zabrał głos w sprawie formy Szczęsnego i kolejny raz był to bardzo pozytywny przekaz.

     

    – Szczęsny to zawodnik z wielkim doświadczeniem i doskonałą osobowością dla drużyny. W każdej chwili jest bardzo skupiony. To bardzo istotne, by mieć takiego bramkarza – powiedział Flick, cytowany przez hiszpańskie media.

    Kolejny mecz Katalończycy rozegrają już w niedzielę, kiedy o 16:15 podejmą Gironę. Relacja na żywo na Sport.pl.

  • Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    “Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy w hiszpańskich mediach o Wojciechu Szczęsnym. W pierwszej połowie meczu FC Barcelony z Osasuną Polak nie miał za dużo pracy, ale popisał się efektownym zwodem, na zwrócili uwagę dziennikarze.

     

    Wojciech Szczęsny od początku tego roku jest podstawowym bramkarzem FC Barcelony. Polak stał się ważnym elementem w układance Hansiego Flicka i zespół nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania z nim w składzie. Bramkarz wybiegł w podstawowym składzie również w spotkaniu z Osasuną Pampeluna, które odbyło się w czwartek o godzinie 21.

     

    Wojciech Szczęsny oceniony w przerwie. Hiszpanie piszą tylko o jednym

    Od początku FC Barcelona miała wyraźną przewagę i szybko przyniosło to efekty. Już w 11. minucie gola na 1:0 zdobył Ferran Torres, a niedługo później prowadzenie podwyższył Dani Olmo. Wojciech Szczęsny nie miał za dużo pracy, ponieważ rywale nie oddali żadnego strzału na bramkę. Mimo to zdołał zabłysnąć.

     

    W 30. minucie popisał się efektownym zwodem, którym zmylił dwóch rywali. Hiszpańskie media od razu zwróciły na to uwagę i pisały tylko o tym w kontekście polskiego bramkarza. “Niepohamowany. Rozpalił widownie zwodem i sprytnym podaniem” – napisało “Mundo Deportivo”. Nieco więcej od siebie dodali dziennikarze “Marki”. “Polak wszedł do bramki Barcelony i zdobył zaufanie wszystkich, a jego współpraca z katalońskim klubem może się przedłużyć. Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy.

    https://x.com/forcabarca_ar/status/1905357024214618495

    “Nie musiał interweniować, a pokazał odrobinę luzu, oszukując dwóch rywali. ‘Tek’ zapewnia coraz więcej bezpieczeństwa” – tak podsumował go hiszpański “Sport”, który wystawił mu 7 (w skali 1-10).

     

    W drugiej połowie Szczęsny również nie miał zbyt wiele pracy. Rywale byli groźniejsi, ale nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę. W drugiej połowie na murawie pojawił się Robert Lewandowski, który wpisał się na listę strzelców. Było to ostatnie trafienie w tym meczu i FC Barcelona finalnie wygrała 3:0. Dzięki temu umocniła się na pozycji lidera tabeli. Aktualnie ma 63 punkty na koncie, o trzy więcej niż drugiReal Madryt. 

     

  • Novak Djokovic gra dalej w Miami! Co za powrót w drugim secie

    Novak Djokovic gra dalej w Miami! Co za powrót w drugim secie

    Novak Djokovic gra dalej w Miami! Co za powrót w drugim seci

     

    Novak Djokovic zameldował się w półfinale turnieju ATP w Miami. Legendarny Serb w ćwierćfinale w dwóch setach ograł faworyta gospodarzy, Amerykanina Sebastian Kordę.

     

    Djokovic w spotkaniu z Kordą triumfował w dwóch setach. W pierwszym wygrał 6:3, natomiast druga partia była znacznie bardziej wyrównana. Amerykanin prowadził już nawet 4:1 czy 5:2, ale w kluczowym momencie “Nole” wrócił do gry i doprowadził do decydującego gema, wygrywając 7:4 w tie-breaku.

     

    Półfinałowym rywalem 37-letniego Serba będzie inny niezwykle doświadczony tenisista, 33-letni Grigor Dimitrow z Bułgarii.

     

    Tytułu w Miami Open miał bronić Jannik Sinner. Włoch został jednak zawieszony na trzy miesiące przez Światową Agencję Antydopingową (WADA), w związku z czym do cyklu wróci w maju.

     

     

     

    Transmisje meczów turnieju ATP w Miami na sportowych antenach Polsatu.

     

     

     

    Novak Djokovic – Sebastian Korda 6:3, 7:6

  • Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    Cała Hiszpania wstrzymała oddech, a Szczęsny zrobił to! “Niepohamowany”

    “Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy w hiszpańskich mediach o Wojciechu Szczęsnym. W pierwszej połowie meczu FC Barcelony z Osasuną Polak nie miał za dużo pracy, ale popisał się efektownym zwodem, na zwrócili uwagę dziennikarze.

     

    Wojciech Szczęsny od początku tego roku jest podstawowym bramkarzem FC Barcelony. Polak stał się ważnym elementem w układance Hansiego Flicka i zespół nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania z nim w składzie. Bramkarz wybiegł w podstawowym składzie również w spotkaniu z Osasuną Pampeluna, które odbyło się w czwartek o godzinie 21.

     

    Wojciech Szczęsny oceniony w przerwie. Hiszpanie piszą tylko o jednym

    Od początku FC Barcelona miała wyraźną przewagę i szybko przyniosło to efekty. Już w 11. minucie gola na 1:0 zdobył Ferran Torres, a niedługo później prowadzenie podwyższył Dani Olmo. Wojciech Szczęsny nie miał za dużo pracy, ponieważ rywale nie oddali żadnego strzału na bramkę. Mimo to zdołał zabłysnąć.

     

    W 30. minucie popisał się efektownym zwodem, którym zmylił dwóch rywali. Hiszpańskie media od razu zwróciły na to uwagę i pisały tylko o tym w kontekście polskiego bramkarza. “Niepohamowany. Rozpalił widownie zwodem i sprytnym podaniem” – napisało “Mundo Deportivo”. Nieco więcej od siebie dodali dziennikarze “Marki”. “Polak wszedł do bramki Barcelony i zdobył zaufanie wszystkich, a jego współpraca z katalońskim klubem może się przedłużyć. Jest tak pewny siebie, że wykonał drybling przeciwko dwóm graczom Osasuny. Jest w szczytowym okresie” – czytamy.

     

    “Nie musiał interweniować, a pokazał odrobinę luzu, oszukując dwóch rywali. ‘Tek’ zapewnia coraz więcej bezpieczeństwa” – tak podsumował go hiszpański “Sport”, który wystawił mu 7 (w skali 1-10).

     

    W drugiej połowie Szczęsny również nie miał zbyt wiele pracy. Rywale byli groźniejsi, ale nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę. W drugiej połowie na murawie pojawił się Robert Lewandowski, który wpisał się na listę strzelców. Było to ostatnie trafienie w tym meczu i FC Barcelona finalnie wygrała 3:0. Dzięki temu umocniła się na pozycji lidera tabeli. Aktualnie ma 63 punkty na koncie, o trzy więcej niż drugi Real Madryt.

  • Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Niepowstrzymany marsz Ewy Pajor: Czy pięć trofeów jest w zasięgu w tym sezonie?

    Świat kobiecej piłki nożnej widział już wielu dominujących zawodniczek, ale niewiele z nich może dorównać wpływowi, jaki w ostatnich latach wywarła Ewa Pajor. Polska napastniczka, znana ze swojej błyskawicznej szybkości, zabójczej skuteczności i nieustającego głodu sukcesu, ponownie trafia na czołówki gazet. W tym sezonie Pajor stoi przed szansą na coś naprawdę niezwykłego – aż pięć trofeów może trafić w jej ręce, co zapewniłoby jej miejsce wśród największych legend futbolu.

     

    Ale jak do tego doszło? W jaki sposób udało jej się znaleźć w tak znakomitej pozycji do osiągnięcia tego niezwykłego wyczynu? I jakie przeszkody może napotkać na drodze do spełnienia tego historycznego celu? Zagłębmy się w niezwykły sezon, który może na zawsze zdefiniować karierę Ewy Pajor.

     

    Sezon dominacji

     

    Już od pierwszego meczu sezonu Pajor jasno dała do zrozumienia – to nie będzie zwykły rok. Polska napastniczka, będąca kluczową postacią zarówno w klubie, jak i w reprezentacji, od samego początku udowadniała, dlaczego nadal jest jedną z najbardziej niebezpiecznych zawodniczek na świecie. Mecz po meczu jej występy były po prostu spektakularne.

     

    W rozgrywkach klubowych jest absolutną siłą napędową zespołu. Mistrzostwo ligi wydaje się być na wyciągnięcie ręki, a jej fenomenalna skuteczność bramkowa znacząco przyczyniła się do tego, że drużyna znajduje się na czele tabeli. Niezależnie od tego, czy zdobywa efektowne bramki po indywidualnych akcjach, współpracuje z koleżankami w decydujących momentach, czy też dostarcza kluczowe asysty – Pajor jest sercem ofensywy zespołu.

     

    Ale to nie tylko liga. W krajowych rozgrywkach pucharowych Pajor wielokrotnie udowadniała, że potrafi błyszczeć w najważniejszych momentach. Każde kolejne zwycięstwo w fazie pucharowej jeszcze bardziej umacniało jej reputację jako zawodniczki, która nie boi się presji.

     

    A potem jest jeszcze scena międzynarodowa. Pajor w barwach reprezentacji Polski również imponuje swoją skutecznością i liderowaniem drużynie. Niezależnie od tego, czy chodzi o eliminacje, mecze towarzyskie czy prestiżowe turnieje, to właśnie ona prowadzi swoją kadrę do sukcesów. Każdy kolejny występ przybliża Polskę do osiągnięcia czegoś naprawdę wyjątkowego.

     

    Pięć trofeów w zasięgu: jakie wyzwania przed Pajor?

     

    Jakie dokładnie trofea może zdobyć Pajor w tym sezonie? Przyjrzyjmy się bliżej trofeom, o które walczy.

     

    1. Mistrzostwo krajowe

     

    Jej klub znajduje się na szczycie tabeli, a dzięki jej fenomenalnej formie drużyna jest głównym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Jeśli Pajor utrzyma dotychczasowy poziom, triumf w lidze wydaje się niemal pewny.

     

    2. Krajowy puchar

     

    Podobnie jak w lidze, również w krajowym pucharze Pajor jest kluczową postacią zespołu. Jej bramki pozwoliły drużynie przejść kolejne rundy i teraz, gdy finał jest na horyzoncie, fani wierzą, że trofeum trafi do ich rąk.

     

    3. Liga Mistrzyń UEFA

     

    Najcenniejsze trofeum w europejskiej piłce klubowej nadal jest w zasięgu. Rywalizacja jest zacięta, a naprzeciw Pajor stają najlepsze drużyny i obrończynie tytułu. Ale biorąc pod uwagę jej umiejętność zdobywania kluczowych bramek i odwracania losów spotkań, istnieje realna szansa, że to właśnie ona poprowadzi swój zespół do triumfu w Lidze Mistrzyń.

     

    4. Sukces na arenie międzynarodowej

     

    Pajor imponuje również w barwach reprezentacji Polski. Niezależnie od tego, czy chodzi o kwalifikacje do dużych turniejów, czy sam udział w prestiżowych rozgrywkach, jej wpływ na wyniki drużyny narodowej jest niepodważalny. Czy w tym sezonie może dołożyć do swojej kolekcji trofeum reprezentacyjne? To pytanie, na które kibice czekają z niecierpliwością.

     

    5. Indywidualne wyróżnienia

     

    Choć nie jest to klasyczne trofeum drużynowe, Pajor ma szansę na zdobycie prestiżowych nagród indywidualnych. Może to być Złoty But dla najlepszej strzelczyni sezonu, tytuł Piłkarki Roku lub inne wyróżnienia przyznawane przez światowe organizacje piłkarskie. Biorąc pod uwagę jej niezwykłe statystyki, jest jedną z głównych kandydatek do tych nagród.

     

    Przeszkody na drodze do perfekcyjnego sezonu

     

    Droga do pięciu trofeów nie będzie łatwa. Rywalki również mają swoje ambicje, a każda kolejna runda to nowe wyzwania. Kontuzje, zmęczenie i presja meczów o najwyższą stawkę będą stanowiły poważne testy dla Pajor i jej drużyn.

     

    Jednak jeśli jest coś, co wyróżnia Ewę Pajor, to jej zdolność do gry pod presją. W swojej karierze wielokrotnie udowadniała, że potrafi dostarczyć niezapomniane momenty właśnie wtedy, gdy są one najbardziej potrzebne. Jej mentalna siła i niezwykłe umiejętności techniczne sprawiają, że jest jednym z najbardziej niepowstrzymanych talentów w kobiecej piłce.

     

    Co oznaczałby ten sukces dla jej kariery?

     

    Jeśli Pajor zakończy sezon z pięcioma trofeami, będzie to jedno z największych osiągnięć w historii kobiecego futbolu. Dołączyłaby do elitarnego grona zawodniczek, które zdominowały rozgrywki na wielu frontach w jednym sezonie. Jej nazwisko zo