Category: Home

  • Shock Coaching Shake-Up: Rybakina Dumps Ivanisevic, Vukov Banned – Meet Her New Coach!

    Shock Coaching Shake-Up: Rybakina Dumps Ivanisevic, Vukov Banned – Meet Her New Coach!

    In a series of unexpected coaching developments, Wimbledon 2022 champion Elena Rybakina has made significant changes to her coaching team. In December 2024, Rybakina parted ways with her long-time coach, Stefano Vukov, and subsequently appointed Goran Ivanisevic, former coach of Novak Djokovic, as her new mentor.

     

     

     

     

     

     

    However, in a surprising turn of events, the Women’s Tennis Association (WTA) provisionally suspended Vukov in January 2025, pending an investigation into potential breaches of the tour’s code of conduct. Despite their prior separation, Rybakina publicly defended Vukov, expressing her disagreement with the WTA’s decision and emphasizing that she had not filed any complaints against him.

     

     

     

     

    Amid these developments, Rybakina announced that Vukov would rejoin her coaching team for the 2025 season, alongside Ivanisevic. This decision was made despite Vukov’s suspension, indicating Rybakina’s continued trust in his coaching abilities.

     

    These coaching changes come after a challenging 2024 season for Rybakina, marked by injuries and illnesses that limited her participation in tournaments post-Wimbledon. As she prepares for the upcoming Australian Open, Rybakina aims to leverage the combined expertise of Ivanisevic and Vukov to navigate the season ahead.

     

     

     

     

  • Dramat polskiego skoczka. W Nowy Rok stało się najgorsze

    Dramat polskiego skoczka. W Nowy Rok stało się najgorsze

    Nowy Rok 2025 przyniósł polskim skoczkom narciarskim tragiczne i niepokojące wydarzenia. Jan Habdas, 21-letni zawodnik kadry A, poinformował o śmierci swojej mamy, Jolanty Habdas, która odeszła 1 stycznia 2025 roku w wieku 61 lat. Skoczek podzielił się tą smutną wiadomością w mediach społecznościowych, publikując nekrolog oraz osobiste zdjęcie z mamą z dzieciństwa.

     

    W tym samym czasie uwagę kibiców przykuł niepokojący wpis Andrzeja Stękały. 29-letni skoczek opublikował na swoim Instagramie zdjęcie gór z fragmentem piosenki “Afterlife” Eliota Greera, zawierającym słowa: “Już prawie tam jestem. To musi być życie pozagrobowe. Boże, zabierz mnie tam. To musi być życie pozagrobowe”. Ten dramatyczny wpis wzbudził zaniepokojenie fanów i środowiska sportowego.

     

    Stękała, który w sezonie 2020/21 osiągał znaczące sukcesy, w ostatnich latach zmaga się z problemami sportowymi i osobistymi. W obecnym sezonie nie zdobył jeszcze punktów w Pucharze Świata, a jego forma pozostaje daleka od oczekiwań.

     

    Te wydarzenia rzucają cień na polskie skoki narciarskie na początku 2025 roku, przypominając o wyzwaniach i trudnościach, z jakimi mierzą się sportowcy nie tylko na skoczni, ale i w życiu prywatnym.

     

     

  • Sensacyjny transfer last minute reprezentanta Polski? “Niespodziewany cel”

    Sensacyjny transfer last minute reprezentanta Polski? “Niespodziewany cel”

    W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o możliwych transferach reprezentantów Polski, które zaskoczyły wielu kibiców. Oto najciekawsze z nich:

     

    Aleksander Śliwka na celowniku Halkbanku Ankara

     

    Po roku spędzonym w japońskim klubie Suntory Sunbirds, Aleksander Śliwka może wrócić do Europy. Według informacji tureckiego serwisu voleybolplus.com, wicemistrz olimpijski jest obserwowany przez Halkbank Ankara. Obecnie Śliwka nie otrzymuje wielu szans na grę w Japonii, co może skłonić go do zmiany otoczenia.

     

    Kamil Jóźwiak w Granadzie CF

     

    Kamil Jóźwiak, po nieudanej przygodzie w amerykańskim Charlotte FC, niespodziewanie przeniósł się do hiszpańskiej Granady CF. Transfer ten zaskoczył wielu, zwłaszcza że Jóźwiak dołączył do drużyny walczącej o utrzymanie w La Liga. W nowym klubie spotkał innego Polaka, Kamila Piątkowskiego.

     

    Nicola Zalewski blisko Galatasaray

     

    Mimo wcześniejszych deklaracji o chęci pozostania w AS Romie, Nicola Zalewski może wkrótce zasilić szeregi tureckiego Galatasaray. Klub ze Stambułu wysłał do Rzymu prywatny samolot, aby sfinalizować transfer polskiego wahadłowego. Ostateczne rozmowy mają odbyć się w najbliższych godzinach.

     

    Karol Świderski w Hellas Verona

     

    Karol Świderski, dotychczas występujący w amerykańskim Charlotte FC, ma dołączyć do włoskiego Hellas Verona. Transfer ma formę wypożyczenia z opcją wykupu. Świderski od dawna marzył o grze w jednej z europejskich lig, a Serie A wydaje się być spełnieniem tych aspiracji.

     

    Te niespodziewane ruchy transferowe pokazują, że polscy piłkarze są cenieni na międzynarodowym rynku, a ich kariery mogą przybierać nieoczekiwane kierunki.

     

     

  • Zalewski pokazał zdjęcie po debiucie. Lawina wpisów. Wszystkich przebił Grosicki

    Zalewski pokazał zdjęcie po debiucie. Lawina wpisów. Wszystkich przebił Grosicki

    Zalewski pokazał zdjęcie po debiucie. Lawina wpisów. Wszystkich przebił Grosicki

    Nicola Zalewski niedługo po dołączeniu do Interu Mediolan zaliczył udany debiut w nowym klubie. Po meczu umieścił na Instagramie post, który wywołał lawinę komentarzy. Show skradł jednak Kamil Grosicki.

     

    Derby Mediolanu zawsze wzbudzają emocje, a tym razem miały szczególne znaczenie dla polskich kibiców. W barwach Interu występuje Piotr Zieliński, a w sobotę do drużyny dołączył Nicola Zalewski, wypożyczony z Romy. Obaj niedzielne spotkanie z AC Milanem rozpoczęli na ławce rezerwowych, ale otrzymali swoje szanse.

     

    Zalewski pojawił się na boisku w 76. minucie, debiutując w koszulce Interu (Zieliński wszedł nieco wcześniej). Trudno było sobie wymarzyć lepszy początek. W doliczonym czasie gry 23-latek popisał się znakomitą asystą, po której Stefan de Vrij strzelił bramkę na wagę remisu 1:1.

     

    Pomocnik reprezentacji Polski szybko dał się tym samym poznać kibicom Interu, ale też trenerowi Simone Inzaghiemu. Szkoleniowiec po meczu stwierdził wprost, że Zalewski ma umiejętności, których brakowało Interowi. Sam zawodnik również był bardzo zadowolony z udanego debiutu w nowym klubie.

     

    Swoją radością, ale też towarzyszącymi w ostatnim czasie emocjami, 23-latek podzielił się w mediach społecznościowych. Zalewski dodał na Instagramie zdjęcie, na którym świętuje wraz z de Vrijem i Inzaghim bramkę dla Interu. “PRZEŻYJ TO!” – skwitował w opisie.

     

    Post naszego piłkarza i jego postawa w niedzielnym debiucie spotkały się z uznaniem kibiców, ale też innych reprezentantów Polski. Wystarczy spojrzeć na komentarze pod postem pomocnika. “Zalewskiiiiii” – skwitował Matty Cash. “Bravo” – podsumował z kolei Bartosz Salamon.

     

    Komentarze z gratulacjami umieścili również m.in. Krzysztof Piątek i Jakub Moder. Wszystkich przebił jednak Kamil Grosicki. “Mamamia” – napisał zawodnik Pogoni Szczecin, dołączając emotikony ognia i oklasków.

  • Wojciech Szczęsny odpowiedział Hansiemu Flickowi. A Hiszpanie i tak widzą problem

    Wojciech Szczęsny odpowiedział Hansiemu Flickowi. A Hiszpanie i tak widzą problem

    Wojciech Szczęsny, polski bramkarz FC Barcelony, odniósł się do decyzji trenera Hansiego Flicka, który konsekwentnie stawia na Inakiego Penę jako pierwszego golkipera drużyny. Szczęsny, który dołączył do Barcelony w październiku 2024 roku po zawieszeniu kariery, wciąż czeka na swój debiut w barwach “Blaugrany”.

     

    W rozmowie z Mateuszem Święcickim z Eleven Sports, Szczęsny przyznał: “Nie wiem, kiedy zagram. Od początku mówiłem, że muszę najpierw wrócić do formy i to było najważniejsze. Teraz czuję się już w pełni gotowy do gry, jeśli chodzi o przygotowanie mentalne i fizyczne”. Dodał również: “Nie ukrywam, że gdybym był trenerem tego klubu, to zagrałbym dokładnie tyle samo meczów, ile zagrałem do tej pory. Trudno być mi sfrustrowanym sytuacją, z którą się w 100 procentach zgadzam” .

     

    Hiszpańskie media zwracają uwagę na rosnące napięcie związane z obsadą bramki Barcelony. Portal El Nacional donosi, że Szczęsny jest niezadowolony ze swojej roli rezerwowego i oczekiwał większej liczby minut na boisku. Według źródeł bliskich zawodnikowi, Polak zastanawia się, czy decyzja o powrocie do profesjonalnego futbolu była słuszna, jeśli miałby pełnić jedynie rolę zmiennika .

     

    Trener Hansi Flick podkreśla jednak, że ma do dyspozycji dwóch znakomitych bramkarzy. Po jednym z meczów stwierdził: “Mamy dwóch fantastycznych bramkarzy” .

     

    Sytuacja w bramce Barcelony pozostaje dynamiczna. Choć Inaki Peña cieszy się zaufaniem trenera, doświadczenie Szczęsnego może okazać się kluczowe w nadchodzących, bardziej wymagających spotkaniach. Kibice z niecierpliwością czekają na decyzje sztabu szkoleniowego dotyczące obsady bramki w kolejnych meczach.

     

     

     

     

  • Radykalne kroki? “Będę optował za tym, aby wycofać Polaków”

    Radykalne kroki? “Będę optował za tym, aby wycofać Polaków”

    Radykalne kroki? “Będę optował za tym, aby wycofać Polaków

     

    Już za niespełna miesiąc odbędzie się pierwszy konkurs mistrzostw świata w Trondheim. Tymczasem Polacy są daleko w polu. – Jest źle, a to będzie dla nas impreza być albo nie być – mówi WP SportoweFakty członek zarządu PZN Rafał Kot.

     

    W XXI wieku tylko dwukrotnie zdarzyło się, żeby w ciągu jednego sezonu żaden polski skoczek nie stanął na podium Pucharu Świata. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce 9 lat temu, wcześniej 17 lat temu.

     

    Czarny scenariusz wciąż może ziścić się także teraz. Jak na razie najlepsze miejsce któregokolwiek z Biało-Czerwonych to 4. lokata Pawła Wąska w Oberstdorfie sprzed tygodnia.

     

    Tymczasem Rafał Kot pod koniec stycznia przekonywał, że kadra Thomasa Thurnbichlera przywiezie przynajmniej jeden medal z Trondheim (więcej -> TUTAJ). Czasu coraz mniej, bo pierwszy konkurs odbędzie się już 2 marca.

     

    – Nie wycofuję się z tych słów. Wciąż wierzę w poprawę Polaków. To dla nas szalenie ważna impreza, właściwie z gatunku takich “być albo nie być”. Po prostu musimy przywieźć ten medal. Nie skreślałbym reprezentacji. Sytuacja jest zła, nie czarujmy się. Z drugiej strony, mamy miesiąc. Paweł na pewno będzie w wyższej formie niż w Willingen, a w niedzielę jego pierwszy skok, po którym zajmował miejsce w czołowej dziesiątce, i tak był naprawdę udany – mówi WP SportoweFakty członek zarządu PZN Rafał Kot

     

    Po kompromitacji Biało-Czerwonych w konkursie drużyn mieszanych Kot zapowiadał, że ewentualne niepowodzenie w Willingen zmusi polski obóz do zdecydowanych kroków (więcej -> TUTAJ). Nawiązaliśmy do tej rozmowy.

     

    – Przyznaję, że nie chciałem wtedy wyprzedzać faktów, a teraz temat odżył. Po pierwsze, chciałbym coś uściślić. Nie jestem osobą decyzyjną w zarządzie, mój głos jest jednym z wielu. Ja natomiast w trakcie zebrania będę optował za tym, aby wycofać Polaków z rywalizacji w Lake Placid i Sapporo – przekonuje były fizjoterapeuta reprezentacji kraju w skokach.

     

    Mistrzostwa świata bez Stocha? Czas ucieka

    Kot precyzuje, że nie chodzi o całą kadrę. Wciąż nie wiadomo, czy do Trondheim poleci Kamil Stoch. Trzykrotny indywidualny mistrz olimpijski jest pogrążony w głębokim kryzysie.

     

    Zębianin w ogóle nie pojechał do Willingen, a w bieżącym sezonie raptem dwa razy znalazł się w gronie dwudziestu najlepszych skoczków konkursu. – Sam Thomas (przyp. red. Thurnbichler) postawił sprawę jasno. Sapporo będzie dla niego ostatnią szansą, by w ogóle zapracować na powołanie – przypomina Kot

     

    – Do Stanów Zjednoczonych i Japonii wysłałbym jeszcze Maćka Kota i Kacpra Juroszka. Po co nam pozostali? Piotr Żyła jest zupełnie pogubiony, a Aleksander Zniszczoł zawodzi. Oni powinni starać się wrócić do formy w treningach indywidualnych. Żaden Polak nie walczy o nic w PŚ. Wąsek i Dawid Kubacki to według mnie jedyni skoczkowie, którzy mają pewne miejsce na wielką imprezę w Norwegii – kontynuuje ekspert.

     

    Rozczarowuje także Jakub Wolny, który niedawno zmagał się z problemami zdrowotnymi. Zresztą sam Kot apelował, aby traktować go ze zrozumieniem (więcej -> TUTAJ). – Liczyłem, że już teraz to będzie inaczej wyglądało. Kuba jest w stanie odlecieć tylko, gdy powieje mu pod narty. Kiepsko wygląda ten sezon w naszym wykonaniu, ale jeszcze się nie skończył. Musimy walczyć o najlepszy możliwy wynik – podsumowuje nasz rozmówca.

  • Szczęsny nagle sprowadzony na ziemię. Hiszpanie nawet się nie kryją

    Szczęsny nagle sprowadzony na ziemię. Hiszpanie nawet się nie kryją

    Wojciech Szczęsny, polski bramkarz, który niedawno ogłosił zakończenie kariery, niespodziewanie znalazł się w centrum uwagi hiszpańskich mediów. Po poważnej kontuzji podstawowego golkipera FC Barcelony, Marca-André ter Stegena, klub z Katalonii poszukiwał doświadczonego zastępcy. Wybór padł na Szczęsnego, co wywołało lawinę spekulacji i komentarzy w hiszpańskiej prasie.

     

    Kataloński dziennik “Sport” umieścił na swojej okładce pytanie: “Szczęsny czy Navas?”, sugerując, że to właśnie Polak i Kostarykanin Keylor Navas są głównymi kandydatami do zastąpienia kontuzjowanego ter Stegena. Według “Mundo Deportivo”, trener Barcelony, Hansi Flick, skłania się ku wyborowi Szczęsnego, opierając się na rekomendacji Roberta Lewandowskiego, bliskiego przyjaciela polskiego bramkarza.

     

    Popularny program “El Chiringuito” poinformował, że Szczęsny wyraził zgodę na dołączenie do Barcelony i wkrótce zostanie jej zawodnikiem. Hiszpańskie media podkreślają, że choć Polak zakończył karierę, jego forma fizyczna wciąż jest na wysokim poziomie, co czyni go idealnym kandydatem do zastąpienia ter Stegena.

     

    Dziennik “El Pais” zwraca uwagę, że Szczęsny był najlepszym wyborem spośród dostępnych bramkarzy bez kontraktu, a jego doświadczenie i niedawne występy w Juventusie oraz na mistrzostwach Europy przemawiają na jego korzyść.

     

    Kibice Barcelony mają mieszane uczucia wobec tego transferu. Niektórzy uważają, że sprowadzenie doświadczonego bramkarza jest konieczne, podczas gdy inni woleliby dać szansę wychowankowi klubu, Inakiemu Penie. Hiszpańskie media sugerują jednak, że Szczęsny ma duże szanse na wywalczenie miejsca w podstawowym składzie, zwłaszcza po ostatnich niepewnych występach Peny.

     

    Oficjalne ogłoszenie transferu Szczęsnego do Barcelony nastąpiło na początku października 2024 roku. Polak podpisał kontrakt do końca sezonu, z możliwością przedłużenia w zależności od stanu zdrowia ter Stegena. Hiszpańskie media podkreślają, że tak szybkie i zdecydowane działanie klubu w obliczu kontuzji podstawowego bramkarza jest godne pochwały.

     

    Obecnie Szczęsny przygotowuje się do debiutu w barwach Barcelony, który może nastąpić już 20 października w meczu ligowym przeciwko Sevilli. Jego forma i doświadczenie mają być kluczowe w nadchodzących ważnych spotkaniach, w tym w starciach z Bayernem Monachium i Realem Madryt.

     

    Hiszpańskie media nie kryją swojego entuzjazmu wobec tego transferu, podkreślając, że Szczęsny wniesie do drużyny nie tylko umiejętności bramkarskie, ale także doświadczenie i pewność siebie, które mogą okazać się bezcenne w kluczowych momentach sezonu.

     

     

  • PGE wspiera polski sport. “To część misji”

    PGE wspiera polski sport. “To część misji”

    PGE wspiera polski sport. “To część misji”

     

    Polska Grupa Energetyczna (PGE) od lat angażuje się w rozwój polskiego sportu, wspierając zarówno profesjonalnych zawodników, jak i młodzieżowe inicjatywy. Firma podkreśla, że sponsoring sportowy to nie tylko forma promocji, ale przede wszystkim realizacja misji społecznej, której celem jest budowanie silnej i zdrowej wspólnoty.

     

    Szeroki zakres wsparcia

     

    PGE jest sponsorem wielu czołowych polskich drużyn i wydarzeń sportowych. Wśród nich znajdują się:

     

    PGE Skra Bełchatów – jeden z najbardziej utytułowanych klubów siatkarskich w Polsce,

     

    PGE Vive Kielce (obecnie Industria Kielce) – wielokrotny mistrz Polski w piłce ręcznej,

     

    Reprezentacja Polski w rugby – dyscyplina zyskująca coraz większą popularność w kraju,

     

    Tour de Pologne – najbardziej prestiżowy wyścig kolarski w Polsce,

     

    Młodzieżowe akademie sportowe – programy wspierające rozwój młodych talentów.

     

     

    To tylko część projektów, w które angażuje się koncern. Współpraca z klubami i organizacjami sportowymi obejmuje nie tylko finansowanie, ale także działania edukacyjne i promocyjne.

     

    Sport jako element misji społecznej

     

    Przedstawiciele PGE podkreślają, że inwestowanie w sport to coś więcej niż sponsoring. – „To część naszej misji. Chcemy wspierać polski sport na różnych poziomach, zarówno zawodowym, jak i amatorskim. Uważamy, że aktywność fizyczna i sportowa rywalizacja odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu wartości, takich jak determinacja, praca zespołowa i zdrowy tryb życia” – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE.

     

    Firma od lat prowadzi programy wspierające młodzież i dzieci, zachęcając ich do aktywności fizycznej. W ramach tych inicjatyw organizowane są m.in. turnieje piłkarskie, siatkarskie czy lekkoatletyczne, które pomagają młodym zawodnikom rozwijać swoje umiejętności i marzyć o profesjonalnej karierze.

     

    Inwestycje w infrastrukturę sportową

     

    PGE angażuje się również w rozwój infrastruktury sportowej. Przykładem jest modernizacja PGE Narodowego – największego stadionu w Polsce, który gości najważniejsze wydarzenia piłkarskie, koncerty oraz imprezy masowe. Firma wspiera także lokalne obiekty sportowe, co pozwala na rozwój sportu na poziomie regionalnym.

     

    PGE i sport – przyszłość współpracy

     

    Zaangażowanie PGE w polski sport z pewnością nie zakończy się w najbliższym czasie. Koncern planuje dalsze inwestycje w różne dyscypliny, zarówno te popularne, jak i niszowe, które potrzebują większego wsparcia. – „Naszym celem jest nie tylko wspieranie najlepszych, ale także pomoc w rozwoju młodych talentów, którzy w przyszłości będą reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej” – dodaje prezes Dąbrowski.

     

    Dzięki takiej strategii PGE umacnia swoją pozycję jako lider w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu, jednocześnie przyczyniając się do budowy silnego polskiego sportu.

     

     

  • Mocne słowa Włochów o Zalewskim. Piszą wprost po debiucie Polaka

    Mocne słowa Włochów o Zalewskim. Piszą wprost po debiucie Polaka

    Mocne słowa Włochów o Zalewskim. Piszą wprost po debiucie Polak

     

    Nicola Zalewski nie dość, że bardzo szybko zadebiutował w barwach Interu Mediolan, to jeszcze zanotował asystę przy bramce dającej mistrzom Włoch remis w derbach stolicy Lombardii. Polak został okrzyknięty bohaterem i bardzo możliwe, że już teraz zapracował sobie na większą liczbę minut na boisku w drugiej połowie sezonu. “La Gazzetta dello Sport” oceniła jego występ, używając daleko idących wniosków.

     

    Ostatnie ligowe Derby della Madonnina w tym sezonie nie układały się po myśli Interu Mediolan aż do samej końcówki spotkania. W trzeciej doliczonej minucie do drugiej połowy Stefan de Vrij strzelił gola na 1:1 po asyście debiutującego Nicoli Zalewskiego.Kiedy reprezentant Polski przechodził na wypożyczenie z AS Roma do Interu Mediolan, wielu kibiców, zarówno w Polsce, jak i we Włoszech, uważało, że to zły ruch. Że Polak będzie siedział na ławce i nie zrobi kolejnego kroku naprzód. Początek jego przygody na Stadio Giuseppe Meazza jest więc zaskakująco dobry.

     

    Simone Inzaghi rzucił Nicolę Zalewskiego na bardzo głęboką wodę. Polak w ostatnich miesiącach bardzo mało grał w piłkę i nie miał rytmu meczowego ze względu na swoje problemy w AS Roma. Trudno było więc oczekiwać, że jego debiut w derbach Mediolanu, pod tak wielką presją, będzie udany. A jednak

     

    Przełom w karierze Zalewskiego. Inzaghi odbuduje jego karierę? Włosi pod wrażeniem

     

    Włoski szkoleniowiec uwierzył w Polaka i sprawił, że ten będzie wspominał swój debiut w Interze Mediolan jeszcze bardzo długo. Nicola Zalewski okazał się bohaterem drużyny, notując asystę przy golu Stefana de Vrija. Inter ostatecznie zremisował 1:1 po golu w ostatniej minucie meczu. Według “La Gazzetta dello Sport” Simone Inzaghi może być tym człowiekiem, który, mówiąc trenerskim slangiem, “odgruzuje” reprezentanta Polski, czyli odbuduje jego karierę, poprzez włączenie go z powrotem do gry na wysokim poziomie. Mało tego. Według włoskich dziennikarzy transfer Polaka może okazać się bardzo ważny w kontekście walki o mistrzostwo. Już sam tytuł artykułu mówi wiele: “Walka o mistrzostwo, Conte musi być ostrożny. Jeśli Inzaghi sprawi, że Zalewski też odleci…”

     

    Simone Inzaghi znany jest z tego, że potrafi odbudowywać piłkarskie kariery. Tak zrobił np. z Hakanem Calhanoglu, który pod wodzą Włocha zaczął prezentować najwyższą życiową formę. Możliwe, że Nicola Zalewski również bardzo skorzysta na pracy z nim.

     

    Jak widać, Włosi po debiucie Polaka w Interze Mediolan są bardzo dobrej myśli, co do jego dalszej kariery. Nicola Zalewski w nowym klubie będzie rywalizował o miejsce w składzie z samym Federico Di Marco, ale może, dzięki znakomitemu debiutowi, Simone Inzaghi uwierzy w niego jeszcze bardziej i kariera reprentanta Polski w końcu wskoczy na właściwe tory.

  • Wygwizdano hymn USA w NBA! Kibice mają dość Trumpa

    Wygwizdano hymn USA w NBA! Kibice mają dość Trumpa

    Wygwizdano hymn USA w NBA! Kibice mają dość Trump

     

    Podczas meczu NBA w Toronto kibice Raptors wygwizdali hymn Stanów Zjednoczonych, wyrażając swój sprzeciw wobec wprowadzenia przez USA ceł na towary z Kanady.

     

    W niedzielnym spotkaniu pomiędzy Toronto Raptors a Los Angeles Clippers w Scotiabank Arena kibice gospodarzy zareagowali gwizdami podczas odgrywania hymnu USA. Wcześniej oklaskami nagrodzili występ 15-letniej piosenkarki, a hymn Kanady został przyjęty z entuzjazmem.

     

    Gwizdy były reakcją na nałożenie przez administrację prezydenta Donalda Trumpa ceł na kanadyjskie produkty, co wywołało napięcia handlowe między obydwoma krajami. Spór dotyczy między innymi ceł na stal, aluminium oraz produkty energetyczne.

     

    Podobne protesty miały miejsce podczas sobotnich meczów hokejowej ligi NHL w Ottawie i Calgary, gdzie kibice również wygwizdali hymn Stanów Zjednoczonych. Niezadowolenie społeczne w Kanadzie narasta w obliczu zaostrzających się relacji handlowych z USA

     

    W odpowiedzi na działania Stanów Zjednoczonych premier Kanady Justin Trudeau zapowiedział podjęcie kroków w celu ochrony gospodarki kraju, w tym nałożenie ceł odwetowych na amerykańskie towary. Spór handlowy wpływa na relacje między sąsiadami i budzi obawy o dalszą eskalację konfliktu.

     

    Głośno po decyzji Trumpa

     

    Przypomnijmy, że Donald Trump objął Kanadę oraz Meksyk stawką 25-proc., a Kanadę dodatkowo 10-proc. na ropę naftową. Z Kanady i Meksyku pochodzi łącznie 70 proc. importowanej przez USA ropy naftowej. Przy tym 60 proc. amerykańskiego importu ropy pochodzi z Kanady.

     

    Cła na towary amerykańskie wartości 30 mld CAD wejdą w życie we wtorek 4 lutego, a pozostałe, na towary wartości 125 mld CAD – w ciągu kolejnych 21 dni. Czas ten kanadyjskie firmy mają wykorzystać na znalezienie alternatywnych dostawców.

     

    Kanada planuje też inne działania, takie jak ograniczenia eksportowe minerałów krytycznych i ropy do USA oraz zablokowanie amerykańskim firmom możliwości uczestniczenia w przetargach na kanadyjskie zamówienia publiczne.